Są kierowcy, którzy przekręcają kluczyk do połowy i czekają, zanim odpalą auto. To ma sens?

Fani zimowej aury się doczekali. Do Polski powróciły mrozy. To z kolei oznacza, że powrócił też pewien efekt. Są kierowcy, którzy zamiast odpalić silnik, przekręcają kluczyk tylko do połowy i czekają. Co to daje?

Praktyczne porady eksploatacyjne publikujemy również w serwisie Gazeta.pl.

Mrozy oznaczają spore wyzwanie dla kierowcy. Wyzwanie z drogowego i eksploatacyjnego punktu widzenia. Dziś skupimy się na tym drugim. Szczególnie w kontekście odpalania silnika. Choć tu przypadek przekręcania kluczyka do połowy i czekania należy podzielić na dwie sytuacje.

Zobacz wideo Kable rozruchowe – czy wiesz, jak poprawnie ich używać?

Co daje przekręcenie kluczyka do połowy i czekanie w dieslu?

Na początek weźmy na warsztat silnik wysokoprężny. Ten do rozruchu potrzebuje wytworzenia w komorze spalania wysokiej temperatury. Bez tego olej napędowy nie ulegnie zapłonowi. Po przekręceniu kluczyka w dieslu na tablicy zegarów pokazuje się kontrolka w kształcie sprężynki. Oznacza ona nagrzewanie świec zapłonowych i komory spalania. Z przekręceniem kluczyka w pozycję start należy zatem poczekać do momentu, w którym kontrolka zgaśnie. To sygnalizuje, że przestrzeń w cylindrze osiągnęła temperaturę konieczną do rozruchu silnika.

Przy silnym mrozie i w celu ułatwienia rozruchu dieslowi, procedurę można nawet powtórzyć dwukrotnie. To nie zaszkodzi szczególnie w starszej jednostce, w której układ wtryskowy jest już zużyty w pewnym stopniu.

Co daje przekręcenie kluczyka do połowy i czekanie w silniku benzynowym?

Całkowicie inaczej sprawa ma się w przypadku silników benzynowych. Bo tu nie ma konieczności nagrzewania komory spalania. W benzyniaku nie ma bowiem nawet świec żarowych, a są zapłonowe. Ta dają iskrę, a nie temperaturę. Tu przekręcenie kluczyka i poczekanie sprawia, że do układu wtryskowego i komory spalania napompowana zostanie odpowiednia ilość paliwa. Tylko w ten sposób powstanie mieszanka paliwowo-powietrzna, która bez większych trudności odpali się i tym samym zainicjuje pracę silnika.

Silnik nie chce odpalić na mrozie. Co to może oznaczać?

Może się okazać, że przekręcenie kluczyka do połowy i odczekanie nic nie da. Na silnym mrozie silnik w samochodzie i tak nie odpali. Co to oznacza? Usterek może być tak naprawdę kilka. W takim przypadku realnym scenariuszem jest m.in.:

  • wyładowanie akumulatora – w takim przypadku można odpalić silnik z kabli,
  • uszkodzenie akumulatora,
  • zamarznięcie benzyny, a właściwie to wilgoci zebranej w niej,
  • wytrącenie się parafiny z oleju napędowego,
  • zużycie świec żarowych,
  • zużycie świec zapłonowych.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.