Niektórzy kierowcy teraz nie wyłączają przycisku AC. Sprytny trik. Można tak jeździć cały czas?

Odpalona klimatyzacja odbija się na wynikach spalania auta. W nowoczesnych pojazdach nieznacznie, ale zawsze. Czy zatem wyłączenie schładzacza na całą zimę jest dobrym pomysłem? Lifehack niektórych kierowców przynosi więcej strat, niż zysków.

Porady w zakresie eksploatacji pojazdów znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

W wielu polskich kierowcach cały czas są zakorzenione stare nawyki. I przykłady na dziś mam dwa. Pierwszy: "Klimatyzacja służy do chłodzenia. Nie ma zatem sensu używać jej zimą." Drugi: "Nie ma co nadużywać klimatyzacji. Szybciej się zużyje. Szkoda ją marnować."

Zobacz wideo

Czy warto używać klimatyzacji jesienią i zimą?

Klimatyzacja rzeczywiście była szczytem luksusu. Ale kiedyś! Tak ją traktowano w latach 90. XX wieku. Dziś jest standardem. Wyposaża się w nią bez dopłaty nawet samochody segmentu A. Czy są jakieś przeciwwskazania do jej używania zimą? Absolutnie. Bo klimatyzator może działać zarówno wtedy, gdy pokrętło temperatury jest przesunięte na niebieskie, jak i czerwone pole. W takim przypadku nie będzie chłodzić strumienia wpuszczanego do kabiny pasażerskiej. Przyniesie za to inną zaletę. Sprawi, że powietrze zostanie osuszone. A wraz z nim wilgoć zniknie z wnętrza pojazdu.

Skutkiem takiej sytuacji będzie ograniczenie parowania szyb. Para wodna nie będzie się zbierać na przedniej czy bocznych szybach. W efekcie kierowca otrzyma lepszą widoczność. A do tego szyby nie zajdą zatem szronem od środka podczas nocnego parkowania w warunkach ujemnej temperatury. Takie zastosowanie sprawia, że używanie klimatyzacji staje się kluczowe w warunkach jazdy typowo jesiennej czy zimowej. Poprawia bezpieczeństwo.

Czemu nieużywana klimatyzacja zaczyna śmierdzieć?

Oczywiście zalet używania klimatyzacji także zimą jeszcze nie wyczerpałem. Bo warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Oczywiście kierowca pomimo powyższej listy zalet może nie chcieć jeździć z włączonym przyciskiem AC zimą. Schładzacz może jego zdaniem mocno windować wyniki spalania. Mimo wszystko od czasu do czasu musi go uruchamiać. I w tym przypadku chodzi już o zdrowie – zarówno zdrowie pasażerów jeżdżących autem, jak i samego mechanizmu schładzacza.

W układzie wentylacyjnym auta wyposażonego w klimatyzację zbiera się wilgoć. A ta tworzy środowisko szczególnie sprzyjające do rozwijania się grzybów i bakterii. Gdy układ nie pracuje przez całą zimę, staje się ich siedliskiem. W efekcie podczas uruchomienia schładzacza wiosną czy latem kierowca i pasażerowie poczują nieprzyjemny zapach. A to dopiero początek. Bo zapach ten świadczy o tym, że podróżujący wdychają chorobotwórcze bakterie. Stąd już tylko krok od ataku alergii czy przeziębienia.

Klima musi pracować. Inaczej sprzęgło kompresora rdzewieje

Warto pamiętać też o tym, że nieużywany schładzacz może ulec awarii. Jeżeli kierowca nie włączy go ani razu przez całą jesień, zimę i początek wiosny, na elementach ciernych sprzęgła sprężarki może się pojawić korozja. A to już tylko krok od usterki i konieczności wykonania remontu układu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.