Ile trzeba jechać na autostradzie? Będzie mandat, jeśli nie masz 140 km/h na liczniku?

Czy podczas jazdy autostradą kierowca jest zobowiązany do utrzymania prędkości na poziomie 140 km/h? I tak, i nie. Dużo zależy od konkretnego przypadku. Ich rozróżnianie jest ważne, bo kierowca może dostać nawet 5000 zł mandatu za tamowanie ruchu.

Przepisy nie mają co do tego żadnych wątpliwości. Jeżeli przy trasie typu A nie pojawi się znak ograniczający prędkość, pojazdy mogą się poruszać nawet 140 km/h. Tylko czy takie właśnie wskazanie prędkościomierza stanowi dogmat? To kwestia, którą warto wyjaśnić wielu kierowcom.

Zobacz wideo Tak wygląda wyścig słoni. Od 1 lipca kierowcy ciężarówek nie mogą tak wyprzedzać

Limit to 140 km/h, ale prędkość musi być bezpieczna!

Dopuszczona prędkość na autostradzie wynosi dokładnie 140 km/h. Wyraźnie mówi o tym art. 20 ust. 3 pkt 1 lit. a ustawy Prawo o ruchu drogowym. Ta wartość stanowi jednak limit maksymalny. Bo kierujący jednocześnie jest zobowiązany do "jechania z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem i z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa". Tak wskazuje art. 19 ust. 1 ustawy PoRD.

W sytuacji, w której pada deszcz, a jezdnia jest śliska, kierujący może jechać np. 90 km/h po autostradzie. Jeżeli taką akurat prędkość uzna za bezpieczną. To samo dotyczy dużego natężenia ruchu. W razie pojawienia się wypadku lub korka, samochody często nie jadą, a wręcz stoją. To też jest w pełni legalne. A przecież szybkość jazdy można zredukować także w sytuacji, w której pojazd jest mocno dociążony i jedzie np. z kompletem pasażerów. Tu powodem wolniejszej jazdy będzie zwiększenie poziomu bezpieczeństwa podróżujących.

Limit prędkości nie oznacza, że pojazd może się poruszać skrajnie wolno

Na autostradzie, na której można jechać nawet 140 km/h, wcale nie trzeba cały czas utrzymywać tej prędkości. To jednak też nie oznacza, że panuje tu pełna dowolność. Bo kierowca nadal nie może wjechać np. na lewy pas i pomimo niewielkiego ruchu oraz dobrych warunków, uparcie poruszać się z szybkością 70 km/h. Taki scenariusz nie ma bowiem wiele wspólnego z prowadzeniem z bezpieczną prędkością, a raczej tworzy realne zagrożenie wypadkiem. Dodatkowo stanowi złamanie art. 19 ust. 2 pkt 1 ustawy PoRD. Zapis ten mówi wyraźnie o tym, że "kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym".

Tamowanie ruchu w przypadku autostrady jest oczywiście możliwe nie tylko na pasie lewym. Dotyczy też pasa prawego i np. przypadku, w którym pojazd porusza się nim 50 km/h. Kierujący, który nie czuje się na siłach podczas jazdy autostradą, powinien z niej zjechać. To w końcu droga szybkiego ruchu. I nie chodzi w tym przypadku o dyskryminację. Bardziej o bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo wolno jadącego kierowcy i innych kierujących.

Oczywiście zbyt wolna jazda autostradą nie oznacza poruszania się z prędkością powiedzmy 110, 120 czy 130 km/h. Różnica od limitu 140 km/h przy dobrych warunkach drogowych musi być naprawdę drastyczna. Dopiero wtedy występuje kwalifikacja tego czynu.

Ile wynosi mandat za zbyt wolną jazdę autostradą?

Skrajnie wolna jazda autostradą może się zakończyć dla prowadzącego kontrolą drogową. Policjanci w jej czasie z pewnością zbadają trzeźwość kierującego, a do tego mogą wlepić mu mandat. Grzywna wynosi co najmniej 500 zł. Choć tamowanie lub utrudnianie ruchu przez kierującego pojazdem mechanicznym może się zakończyć nawet 5000-złotowym mandatem. Dodatkowo policjanci dopiszą do konta kierowcy w CEK 8 punktów karnych. Co ważne, kara nie jest czysto potencjalna. W Polsce nie brakuje przykładów grzywien za zbyt wolną jazdę autostradą.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.