Nowa kara dla kierowców 8600 zł już od lipca. Mają być zautomatyzowane kontrole

Na 1 lipca zaplanowane zostały kolejne podwyżki dla kierowców. Podwyżki kar oczywiście. To tego dnia opłata karna za prosty błąd zacznie wynosić już 8600 zł. Kiedy właściciel auta będzie musiał tak mocno złapać się za portfel?

1 lipca zwiększa się wysokość najniższej krajowej. Wraz z nią niestety rosną też kary dla kierowców. Prowadzący, który dopuści do sytuacji, w której jego auto będzie pozostawać bez OC przez okres dłuższy niż 14 dni, powinien się liczyć z opłatą karną sięgającą 8600 zł. Ta wzrośnie o 120 zł.

Zobacz wideo 7 tys. złotych kary dla pirata drogowego z BMW

Kara za brak OC to od 1 lipca 8600 zł dla aut osobowych i 12 900 zł dla ciężarówek

Wysokość kary za brak OC wlepiona przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny zależy w dużej mierze od czasu, w którym pojazd pozostawał bez OC. Jeżeli było to więcej, niż 14 dni, opłata ma wartość maksymalną i wynosi 8600 zł. Gdy:

  • pojazd pozostawał bez OC przez okres od 4 do 14 dni, opłata wynosi 4300 zł.
  • pojazd pozostawał bez OC przez okres do 3 dni, opłata wynosi 1720 zł.

8600 zł to dużo? Warto zatem wiedzieć, że posiadacze samochodów ciężarowych i autobusów od 1 lipca 2024 r. zapłacą już nawet 12 900 zł. Kary dla motocyklistów są jednak sporo niższe. Sięgają maksymalnie 1430 zł. Jak UFG wykrywa brak OC? Kiedyś postępowania były wszczynane głównie po wnioskach wystawionych przez policję po kontrolach drogowych. Dziś UFG automatycznie monitoruje bazę CEPiK. W niej można znaleźć m.in. dane dotyczące obowiązkowego ubezpieczenia. Co ważne, UFG może ścigać za brak OC tylko w bieżącym roku. Luka ubezpieczeniowa z poprzednich lat nie daje możliwości ukarania prowadzącego.

Kara za brak OC to początek. Jest też ubezpieczeniowy regres

Kara za brak OC mrozi krew w żyłach. Jest naprawdę wysoka. Niestety może jednak stanowić dopiero wstęp do prawdziwych problemów kierowcy. Bo gdy bez OC spowoduje on kolizję, musi się liczyć także z regresem. Ubezpieczyciel naprawi poszkodowanemu pojazd. Całą kwotę będzie musiał jednak oddać z własnej kieszeni sprawca lub właściciel pojazdu. W 2023 r. średnia wartość regresu – według danych UFG – sięgnęła 20 096 zł. Rekordzista miał już jednak do zwrotu ponad 2,3 mln zł. Brak OC nie jest zatem powodem do żartów.

Kiedy OC nie przedłuża się automatycznie? Wpada na tym 350 tys. kierowców

Pierwsza część materiału powinna doprowadzić kierowcę do jednego wniosku. Najlepiej, aby wyciągnął teraz dokumenty pojazdu i sprawdził datę ważności OC dla swojego pojazdu. Przegapienie jest częstym błędem. Częstym i czasami sprowokowanym przez przepisy. Bo warto wiedzieć, że OC nie przedłuży się automatycznie np. wtedy, gdy:

  • kierowca kupił auto używane i poprzednią polisę przepisał na siebie,
  • odziedziczył pojazd lub dostał do w darowiźnie,
  • nie zapłacił na czas jednej z rat poprzedniej polisy,
  • nabył samochód np. z miesięcznym ubezpieczeniem komisowym.

Przypadki braku OC w Polsce wcale nie są rzadkie. UFG każdego roku udaje się ujawnić 350 tys. takich sytuacji. Ujawnić, choć realna skala zjawiska jest z pewnością dużo szersza.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.