Linia ciągła to nie zakaz wyprzedzania. Kierowcy wciąż tego nie rozumieją

Linia ciągła zdaniem wielu kierowców jest tożsama z zakazem wyprzedzania. Tak jednak nie jest. Z punktu widzenia przepisów drogowych to dwa różne pojęcia. Mają zbiór wspólny, jednak jest wiele rozbieżności podczas ich analizy.

Przepisy są zawiłe i skomplikowane. Kierowcy podczas ich analizy często idą zatem na skróty. Czy jednak skróty myślowe zawsze są właściwe? No właśnie nie. Idealny przykład dotyczy linii ciągłej i zakazu wyprzedzania. To wbrew pozorom nie to samo.

Zobacz wideo Policja z użyciem dronów wyłapuje łamiących przepisy cyklistów i pieszych. W kilka chwil wpadło 14 rowerzystów

Czym się różni linia ciągła od zakazu wyprzedzania?

Podstawą dla tego materiału powinno się stać przytoczenie definicji linii ciągłej i wyprzedzania. Przepisy mówią o tym, że:

  • wyprzedzanie to przejeżdżanie obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku – art. 2 pkt 28 ustawy Prawo o ruchu drogowym.
  • znak P-4 "linia podwójna ciągła" rozdziela pasy ruchu o kierunkach przeciwnych i oznacza zakaz przejeżdżania przez tę linię i najeżdżania na nią – par. 86 ust. 5 rozporządzenia ministrów infrastruktury oraz spraw wewnętrznych i administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych.

Powyższe definicje wskazują na dwie rozbieżności. Po pierwsze definicja linii ciągłej nie wspomina nawet słowem o zakazie wyprzedzania. Po drugie, skoro na linii ciągłej zakazu wyprzedzania nie ma, pojazdy wyprzedzać nadal można. Trzeba jednak spełnić podstawowy warunek: nie można na nią najechać. Na linii ciągłej kierującemu nie uda się zatem wyprzedzić innego auta, autobusu czy ciągnika rolniczego. Z rowerem czy motocyklem będzie już jednak łatwiej. Takie wyprzedzanie nie oznacza wykroczenia.

Czasami na linii ciągłej też obowiązuje zakaz wyprzedzania. Taki niewidzialny

W przypadku linii ciągłej zakaz wyprzedzania dotyczy tak naprawdę wyłącznie dojeżdżania do wierzchołka wzniesienia na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi oraz na skrzyżowaniu - za wyjątkiem ronda. To jednak wynik działania art. 24 ust. 7 ustawy Prawo o ruchu drogowym, a nie samej definicji tego znaku poziomego. Co więcej, na ciągłą czasami kierowca może najechać. To nie dotyczy jednak wyprzedzania, a omijania np. pojazdu zatrzymanego na jezdni z uwagi na awarię czy zdarzenie drogowe.

Linia ciągła i zakaz wyprzedzania. Różnice dotyczą też mandatów

Różnice widać także na polu... mandatowym. Przekroczenie linii ciągłej P-4 wiąże się dla kierowcy z mandatem wynoszącym 200 zł. Jednocześnie policjanci dopiszą do jego konta w CEPiK 5 punktów karnych. Natomiast naruszenie zakazu wyprzedzania oznacza 1000 zł grzywny i 10 punktów karnych. Przy czym 1000 zł to kwota bazowa. Naruszenie zakazu wyprzedzania oznacza poważne wykroczenie i jest objęte drogową recydywą. Dwa takie czyny popełnione przez kierującego w ciągu dwóch lat podwajają wysokość kary wpisanej na bloczku mandatowym.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.