Telefon w uchwycie w samochodzie. Czy kierowca może oglądać filmy w korku?

W uchwycie w samochodzie zamontowany jest telefon. Na jego ekranie natomiast widać odtwarzany film. Czy przepisy pozwalają na takie użycie smartfona w czasie jazdy? Udzielenie odpowiedzi na to pytanie nie jest takie łatwe.

O przepisach drogowych i zasadach ruchu opowiadamy również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Podczas jazdy w korku kierowcy może się nudzić. Tyle że ma on przecież pod ręką smartfona. W efekcie coraz popularniejszym widokiem na polskich drogach jest telefon wsadzony w uchwyt, a na jego ekranie wyświetlający się film. Czy taka sytuacja jest legalna z punktu widzenia polskich przepisów? To ważne pytanie. Szczególnie z uwagi na odpowiedzialność mandatową.

Zobacz wideo 7 tys. złotych kary dla pirata drogowego z BMW

Nie ma bezpośredniego zakazu oglądania filmów na telefonie w czasie jazdy

Podstawą tego materiału stanowi art. 45 ust. 2 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym. A ten stwierdza wyraźnie, że "kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku". Już na podstawie definicji nietrudno stwierdzić, że oglądanie filmu w zadokowanym w uchwycie telefonu nie łapie się w to pojęcie. Nie łapie, bo kierujący przecież nie trzyma słuchawki w dłoni. A to oznacza jedno. Kierowca oglądający filmy nie dostanie mandatu wynoszącego 500 zł i 12 punktów karnych za korzystanie podczas jazdy z telefonu.

Oglądanie filmów na telefonie w czasie jazdy tworzy zagrożenie dla bezpieczeństwa

Oglądanie filmu na telefonie, który jest umieszczony w uchwycie, nie jest nielegalne. Polskie przepisy nie zabraniają tego wprost. Warto jednak pamiętać o tym, że legalność to dopiero pierwszy z czynników. Jest też drugi i odnosi się on do kwestii bezpieczeństwa. A z bezpieczeństwem takie zachowanie nie ma już wiele wspólnego. Gdy pojazd porusza się w korku, być może oglądanie filmów nie odciąga mocno uwagi kierującego. Nie ma w zasadzie od czego odciągać nawet. W czasie jazdy po mieście czy nawet drodze szybkiego ruchu zagrożenie staje się jednak jak najbardziej realne. Bo warto pamiętać o pewnej rzeczy. Spójrzcie na dwa punkty poniżej.

  • Przy prędkości na autostradzie na poziomie 140 km/h samochód każdej sekundy pokonuje prawie 39 metrów. Gdyby zatem kierowca spojrzał na ekran z filmem np. na 5 sekund, auto przejedzie w tym czasie 195 metrów. Na tym dystansie kierujący nie będzie miał pojęcia, co się dzieje na drodze.
  • W mieście zagrożenie jest równie realne. Przy prędkości 50 km/h samochód każdej sekundy pokonuje prawie 14 metrów. Po pięciu sekundach dystans wynosi już 70 metrów. To dwa razy większy dystans, niż wynosi droga zatrzymania przeciętnego auta ze 100 km/h. A przecież w mieście na każdym kroku można spotkać pojazdy wymuszające pierwszeństwo czy pieszych.

Za kierownicą nie szukaj zajęcia. Skup się na drodze

Oglądanie filmów podczas jazdy samochodem odciąga uwagę kierującego, powoduje, że może on nie dostrzec realnego zagrożenia na drodze i potęguje ryzyko wypadku. Nie ma się zatem co dziwić, że np. producenci montujący pokładowe systemu wideo w pojazdach blokują ich działania na przednim ekranie w czasie jazdy. I do tej wskazówki warto się zastosować. Szczególnie że droga do pracy czy domu nie wymaga wypełniacza przestrzeni. Zajęcie kierowcy w wystarczającym stopniu dostarcza sytuacja drogowa i ewentualnie muzyka płynąca z systemu audio. Nie powinien on odwracać wzroku od drogi. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.