Frankfurt chce ograniczenia prędkości do 20 km/h. Czy to stanie się standardem w Europie?

Kierowcy w Polsce skrzywieniem reagują na próby wprowadzenia stref ograniczonej prędkości. Co by zatem powiedzieli na frankfurcki pomysł? Władze niemieckiego miasta chcą zmiany limitu dopuszczalnej prędkości. Nowy wyniesie tylko 20 km/h.

Ciekawostki dotyczące przepisów wprowadzanych na świecie znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Ograniczenie prędkości w mieście do 50 km/h? To zdecydowanie za dużo. Tak właśnie uznały władze Frankfurtu nad Menem. W efekcie postanowiły zredukować limit szybkości do zaledwie 20 km/h. Takie ograniczenie nie będzie jednak obowiązywać w całym mieście.

Zobacz wideo Kierowca BMW pędził 204 km/h drogą ekspresową

Frankfurt ogranicza prędkość do 20 km/h. Likwiduje też parkingi!

Frankfurt jest potężnym miastem w dużej mierze o charakterze transportowym. Jak zatem ograniczenie prędkości do 20 km/h sprawdzi się w takim przypadku? Władze miasta pomyślały o tym. Dlatego nowy limit prędkości nie będzie obowiązywał na wszystkich ulicach, a jedynie bocznych drogach o charakterze typowo miejskim. Dla przykładu na Berliner Strasse, na którym dominuje ruch tranzytowy, ograniczenia pozostają po staremu.

Na tym jednak pomysły frankfurckich włodarzy się nie kończą. Mają ich więcej. A kolejny dotyczy miejsc parkingowych, a właściwie to ich likwidacji w dużej większości. Włodarze pozostawią przede wszystkim miejsca przeznaczone dla osób niepełnosprawnych. Dodatkowo wyznaczą również strefy dostaw i załadunków. Tak, aby sytuacja nie odbijała się na zaopatrzeniu sklepów.

Eko zmiany we Frankfurcie mają zminimalizować ruch samochodów

Pomysły władz Frankfurtu są rewolucyjne. O co jednak tak właściwie w nich chodzi? Władze niemieckiego miasta poprzez kolejne restrykcje chcą osiągnąć w ten sposób dwa cele. Chodzi im o to, aby:

  • nie tyle wyeliminować samochody z miasta, co sprawić, że ruch na ulicach stanie się raczej symboliczny. To zwiększy bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów, ale także obniży emisję szkodliwych związków.
  • zredukować samochodową turystykę. Dziś jest tak, że ktoś mieszka w centrum i porusza się samochodem od parkingu, do parkingu. Lepiej zatem, żeby używał auta podczas dalszych podróży, a w mieście korzystał głównie z komunikacji miejskiej.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.