Nastolatek z YouTube'a terroryzował Nowy Jork. Policja już wie, kim jest "Squeeze.Benz"

Amerykańska policja złapała cwaniaczka, który w szaleńczym pędzie jeździł ulicami Nowego Jorku. Ma zaledwie 19 lat, a teraz odpowie za serię poważnych zarzutów. Pójdzie siedzieć, a miało być tak pięknie...

Ogromna prędkość, na czerwonym przez skrzyżowanie, przejazd ścieżką dla rowerzystów i granie na nosie funkcjonariuszom. To naprawdę mocno zawężona lista popisów youtube`owego kierowcy-widma. To też tylko kilka "numerów", które zaprezentował w ostatnich miesiącach.

Zobacz wideo 18-letni pirat drogowy pędził 175 km/h po obwodnicy Opola

Grał na nosie przepisom i policji. To drugie go zgubiło

Echo historii ze Squeeze.Benz dotarło nawet do Polski. W jednym z materiałów pisaliśmy o BMW M3, które sterroryzowało Times Square i kręciło bączki wokoło radiowozu NYPD. Link do materiału zamieszczam poniżej.

Squeeze.Benz nie tylko tworzył zagrożenie dla bezpieczeństwa pieszych i innych kierowców. Ośmieszył także policję z Nowego Jorku i New Jersey. Funkcjonariusze mocno poczuli depnięcie na odcisk. Dlatego za punkt honoru postawili sobie wyśledzenie mężczyzny. Sprawa trafiła do manhattańskiej jednostki zajmującej się przestępstwami motoryzacyjnymi. I na efekty działań długo nie trzeba było czekać. Kierowca został zatrzymany w kwietniu. Prowadził BMW bez tablic rejestracyjnych.

Zaskoczenie? To było tak naprawdę jedno. Okazało się bowiem, że Squeeze.Benz to 19-latek. Konkretnie Antonio Ginestri mieszkający w dzielnicy Queens.

19-latek pójdzie do więzienia. I tak ma szczęście, że nikogo nie zabił

Funkcjonariusze na razie oskarżyli Ginestri o ukrywanie się przed policją. Mocno analizują jednak jego filmiki zamieszczone w mediach społecznościowych. Tylko kwestią czasu jest zatem dołożenie kilku zarzutów za – mocno delikatnie mówiąc – nieostrożną jazdę ulicami miasta. Na razie mężczyzna stracił prawo jazdy. I prędko go nie odzyska. A do listy jego problemów z pewnością dojdzie wyrok mówiący od więziennej odsiadce. W efekcie jednym autem, jakim 19-latek będzie w najbliższym czasie jeździł, okaże się więzienna furgonetka.

Tak, czas spędzony za kratami z pewnością nie będzie należał do przyjemnych. Mimo wszystko Antonio Ginestri i tak miał bardzo dużo szczęścia. Bo podczas swoich szaleńczych rajdów ulicami ruchliwego miasta nikogo nie zabił. Jedyną stratą okazało się uszkodzone Lambo Urus. To wszystko. Poza tym Antonio stał się żywym przykładem na to, że w obecnej, cyfrowej rzeczywistości nie ma tajemnic i ludzi nie do wyśledzenia. W tym przypadku to jednak dobrze.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.