BMW kontra domek holenderski. To nagranie to hit

Niezbyt często na drodze można spotkać domek holenderski na kołach. Kierowca BMW, który dostąpił tego zaszczytu, nie poczuł się jednak wyróżniony. Na siłę chciał wyprzedzić pojazd ponadnormatywny. I prawie doprowadził do kosztownej kolizji.

Kierowca tego BMW serii 5 zdecydowanie nie wziął sobie do serca słów łacińskiej sentencji. Nie potrafił spieszyć się powoli. W efekcie nie tylko złamał przepisy, ale także naraził się na kosztowną kolizję. Ale zacznijmy może od początku.

Zobacz wideo Zignorowała znak pionowy B-25 oraz linię ciągłą. Akurat trafiła na radiowóz

Remontowana S7 pod Warszawą, pojazd nienormatywny i BMW

Nagranie opublikowane na profilu Stop Cham w serwisie YouTube zostało zarejestrowane na remontowanym fragmencie drogi ekspresowej S7 za Zakroczymiem, a przed Czosnowem. Trasa na tym odcinku ma co prawda dwa pasy ruchu, ale została mocno zawężona oraz poprowadzona śladem tymczasowym. Mocno zawiłym i pełnym zakrętów – warto dodać. Na filmie widać pilotowanie pojazdu nienormatywnego. Ten przewozi domek holenderski. Za kolumną porusza się jednak BMW serii 5 kombi. BMW, które ewidentnie nie chce jechać wolno i na siłę próbuje wyprzedzić kolumnę.

W tym punkcie warto zwrócić uwagę na pewną okoliczność. Przejazd pojazdu nienormatywnego na tym fragmencie z pewnością odbywa się z niewielką prędkością. W końcu ciężarówka musi pokonać szereg skrętów na ciasnym odcinku. A do tego na remontowanym odcinku obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Z drugiej strony przewóz jest realizowany w nocy. Tak, aby zminimalizować straty dla samego ruchu.

Kierowca BMW ostatecznie wyprzedził. Ale prawie doprowadził do kolizji

Powyższe okoliczności nie mają jednak żadnego znaczenia dla kierowcy BMW. Ten próbuje na siłę wyprzedzić kolumnę. Choć takiej możliwości praktycznie nie ma... Stosuje zatem tzw. pressing. Zamiast jechać za pilotem, równa się z nim. Ostatecznie gdy trafia na niego szerszy fragment, zaczyna przyspieszać i przeciskać się między domkiem holenderskim a barierą. Wyprzedzanie kończy się sukcesem, ale dosłownie o włos. Kombi prawie ląduje na barierach.

 

W tym punkcie powstają zatem dwa pytania. Chodzi mianowicie o to:

  • Czy kierowca BMW miał prawo wyprzedzić kolumnę pilotującą pojazd nienormatywny? Teoretycznie tak, ale nie w tych warunkach. Musiałby bowiem zastosować się do przepisów – a więc zmieścić się w pasie ruchu, a nie najechać na ciągłą linię krawędziową i piaszczyste pobocze. Musiały także zachować szczególną ostrożność – z tej z całą pewnością w tym przypadku nie było.
  • Kto poniósłby odpowiedzialność, gdyby doszło do kolizji podczas wyprzedzania? Oczywiście kierowca BMW. Dostałby mandat i punkty karne, a do tego zapłacił za naprawę bariery przy drodze, pojazdu nienormatywnego oraz oczywiście jego ładunku. Sam mandat sięgnąłby co najmniej 1400 zł. Byłby też uzupełniony 17 punktami karnymi. Rachunek okazałby się zatem słony!
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.