Masakra na autostradach. Coraz łatwiej o śmierć na drogach we Francji

Na francuskich drogach najłatwiej o tragiczne wypadki podczas jazdy w nocy i w weekendy. Szczególnie niebezpiecznie zrobiło się na autostradach, na których odnotowano bezprecedensowy wzrost wypadków ze skutkiem śmiertelnym.

Trudno o bardziej wymowny komentarz. Krajowe stowarzyszenie operatorów autostrad (ASFA) alarmuje o masakrze na autostradach we Francji. W 2022 r. odnotowano wyjątkowo duży wzrost liczby ofiar śmiertelnych. Według danych dziennika Le Figaro zginęło aż 43 proc. więcej osób niż rok wcześniej. Czyli? W 2021 r. odnotowano 131 ofiar śmiertelnych. Rok później zginęło 188 osób. Mimo tak ponurych statystyk francuskie autostrady wciąż pozostają bezpieczniejsze od pozostałych dróg we Francji.

Zobacz wideo Śmiertelne wypadki drogowe od lat mają tę samą przyczynę

Christophe Boutin z ASFA wspomniał o nowym zjawisku na francuskich drogach. Zaobserwowano zwiększoną skłonność kierowców do ryzyka i bardziej niebezpiecznego stylu jazdy. A skąd większa agresja za kierownicą? Okazuje się, że jedną z kluczowych przyczyn śmiertelnych wypadków są używki. Alkohol, narkotyki i nadużywanie leków wskazywano jako główną przyczynę tragedii w 23 proc. tragicznych zdarzeń na francuskich autostradach. Na tym nie koniec.

Co drugi sprawca sięgający po alkohol czy narkotyki to osoba w wieku poniżej 35 lat. Wśród nich połowa miała nie mniej niż 1,2 promila alkoholu we krwi. Młodzi kierowcy dominują także w grupie sprawców powodujących wypadki śmiertelne na skutek jazdy z nadmierną prędkością. Według danych rządowej komisji ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego (CISR) zwykle rozbijają się w nocy (60 proc.) oraz w weekendy (42 proc.).

Prędkość? Tak, ale nie na pierwszym miejscu

Pijani i odurzeni kierowcy to niejedyne zmartwienie francuskich służb. Okazuje się, że do wypadków często dochodzi na skutek przemęczenia (aż 18 proc.) oraz jazdy z nadmierną prędkością (16 proc.) i odwrócenia uwagi na czas korzystania z telefonu lub innego urządzenia (16 proc.). Znamienne, że do tragicznych zdarzeń często dochodzi na dobrze znanych trasach (np. podczas jazdy do pracy i popołudniowych powrotów do domu). Według autorów raportu kierowcy chętnie korzystają z okazji, by przeczytać i odpowiedzieć na wiadomości, a podróż autem staje się częścią codziennej pracy.

Jak walczyć z pijanymi czy odurzonymi kierowcami? Tradycyjnie za pomocą kar. Francuskie władze planują zaostrzenie przepisów wobec kierowców sięgających po alkohol czy narkotyki. Zmieniono także nazewnictwo. Wprowadzono także tzw. zabójstwo drogowe dla sprawców wypadków drogowych (jeśli w chwili zdarzenia znajdowali się pod wpływem określonych środków). Znamienne, że poza zmianą nazwy konsekwencje prawne pozostają bez zmian. Dla podejrzanych oznacza to karę do 10 lat pozbawienia wolności i grzywnę w wysokości nawet do 100 tys. euro. Zapewne relatywnie wysoka suma będzie tak abstrakcyjna, że część kierujących nawet nie weźmie ich pod uwagę siadając za kierownicę po spożyciu mocnych trunków czy zażyciu niedozwolonych substancji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.