Najlepsze do driftu | Top 10+1

Wybór samochodu do profesjonalnego driftingu wcale nie jest prosty. Każde auto ma swoje cechy, niekoniecznie złe, ale to co jednemu odpowiada, dla innego może być wadą. Oto 10 propozycji dla poszukujących solidnej bazy do dalszych modyfikacji
Nissan Silvia (S15) Nissan Silvia (S15) Nissan Silvia (S15)

Nissan 200SX/180SX/Silvia

Urodził się w Japonii jako Nissan Silvia i w zależności od rynku był znany jako 180SX, 180ZX (Szwecja), 200SX i 240SX (USA). Trzy ostatnie generacje (S13, S14 i S15) to auta godne polecenia ze względu na własności jezdne. Starsza generacja (S12) także sprawdza się jako baza, ale trafienie auta godnego uwagi jest więcej niż trudne. Stosunkowo niedrogi (15-25 tys. zł), ale wystarczająco mocny jest 200SX (S14). Ilość modyfikacji jakie trzeba dokonać na początek jest niewielka. Jednak wiadomo, apetyt rośnie wraz z jedzeniem. Najlepsza jest ostatnia generacja, ale rzadko spotykana i droga.

Zdecydowanie lepsze są wersje z turbodoładowanymi silnikami z rynku europejskiego (CA18DET, SR20DET). LSD było oferowane jako opcja. Samochód jest podatny na modyfikacje, a jego popularność w światowym driftingu tylko to potwierdza.

Zalety: znakomite własności jezdne (od S13), wystarczająco mocny silnik (SR20DET)

Wady: nadwozie podatne na korozję (zwłaszcza S14)


Tanie driftowanie | Top 5 - czyli od czego zacząć przygodę ze ślizgami

Mazda RX-7 (FD) Mazda RX-7 (FD) Mazda RX-7 (FD)

Mazda RX7/RX8

RX-7 i RX-8 to dwa modele Mazdy nadające się do driftu. Oba mają pod maską silniki z obrotowym tłokiem. Którą lepiej wybrać? Otóż lepsza wydaje się starsza RX-7. Powodem jest turbosprężarka dbająca o odpowiednio wysoki poziom momentu obrotowego. Nowsza RX-8 napędzana jest tylko wolnossącymi silnikami, z których mocniejszy ma 230 KM.

Zalety: RX-7 uznawana jest za najlepszą Mazdę do driftu

Wady: silnik Wankla trudny w serwisie, brak turbo w RX-8


Tanie driftowanie | Top 5 - czyli od czego zacząć przygodę ze ślizgami

Nissan Skyline GT-R (R33) Nissan Skyline GT-R (R33) Nissan Skyline GT-R (R33)

Nissan Skyline GT-R

To jedna z ciekawszych propozycji dla poszukujących auto do driftu. Niestety na samym początku trzeba zaznaczyć, że produkowano go tylko z kierownicą po niewłaściwej prawej stronie - a nie każdemu to odpowiada. Sporo jest też wersji z napędem obu osi, które trzeba omijać lub przerabiać.

Nissany Skyline R32 i R33 oparte były na tej samej płycie i nie różniły się wiele od siebie pod względem mechanicznym. Wersja wyczynowa GT-R napędzana była znakomitym silnikiem R6 (RB25DET) o mocy 280 KM, co jest więcej niż wystarczającą mocą do ślizgów. Z czasem można go podrasować, co znosi bez sprzeciwów. Z uwagi na ceny i dostępność można zainteresować się także wersją GTS-t - tylnonapędową i napędzaną doładowaną dwójką o mocy 205 KM.

Ostatnia generacja Skyline'a GT-R (R34) została zaprojektowana z myślą o wyścigach i jej wartość jako drift-maszyny jest nieco mniejsza. Jest także cięższa od poprzedników i wymaga mocy (GT-R jest ok :)

W Polsce trafiają się ogłoszenia Skyline'ów sprowadzanych właśnie głównie z myślą o driftingu. Większość ma oryginalny układ RHD, chociaż zdarzają się próby przekładek, często z wykorzystaniem części od 200SX.

Zalety: dobra relacja mocy do ceny

Wady: kierownica tylko po prawej stronie


Tanie driftowanie | Top 5 - czyli od czego zacząć przygodę ze ślizgami

Toyota Supra (Mk IV) Toyota Supra (Mk IV) Toyota Supra (Mk IV)

Toyota Supra

Miłośnicy Toyoty z pewnością powiedzą, że Supra jest Super. To stwierdzenie jest prawdziwe także w odniesieniu do driftu. Mocny silnik ma ogromny potencjał i bez trudu znosi podnoszenie mocy do poziomu wystarczającego na rywalizację z najlepszymi. Jeśli nie chcecie Skyline'a GT-R, ale tylko ze względu na kierownicę po prawej, to Supra jest znakomitą alternatywą.

Zalety: znakomite własności jezdne, silniki podatne na tuning (np. 2JZGE)

Wady: wysokie ceny zakupu, trudna do kupienia w Polsce


Tanie driftowanie | Top 5 - czyli od czego zacząć przygodę ze ślizgami

Nissan Fairlady Z Nissan Fairlady Z Nissan Fairlady Z

Nissan 350Z/370Z

Następca legendarnego Nissana 300ZX powrócił w mocnej i zwartej wersji. Japończycy u siebie wrócili do dawnej nazwy Fairlady Z, nam oferując go jako 350Z. Nazwa oznacza, że pod maskę trafił 3,5-litrowy silnik V6 o mocy co najmniej 287 KM, co powinno zadowolić większość drifterów. Podobnie jak 200SX jest podatny na różnego rodzaju modyfikacje. Do wad można zaliczyć dość wysokie ceny spowodowane młodym wiekiem (debiut w 2003 roku). Jeszcze droższy, ale i mocniejszy (i ładniejszy) jest 370Z (na rynku od 2008 roku).

Zalety: solidny samochód do driftu

Wady: wysokie ceny


Tanie driftowanie | Top 5 - czyli od czego zacząć przygodę ze ślizgami

BMW M3 (E36) BMW M3 (E36) BMW M3 (E36)

BMW M3

BMW M3 to znakomity samochód do driftu. Nie wymaga wielu modyfikacji, więc koszty przebudowy nie będą wyższe, niż samego auta. Silnik w zasadzie niezależnie od generacji zapewnia wystarczającą moc. Pierwsza generacja (E30) dysponuje mocami 192-238 KM w zależności od wersji i rynku na jakim była oferowana. Jeśli chodzi o drugą (E36) lepiej poszukać auta z ryku europejskiego (286-321 KM), niż z USA (243 KM). Nowsze są jeszcze mocniejsze i bardziej ekscytujące, ale też wyraźnie droższe - zarówno w zakupie jak i naprawie.

Zalety: wystarczająco mocy już w serii

Wady: drogi w zakupie, trudno znaleźć egzemplarz w dobrym stanie


Tanie driftowanie | Top 5 - czyli od czego zacząć przygodę ze ślizgami

Toyota Sprinter Truneo (AE-86) Toyota Sprinter Truneo (AE-86) Toyota Sprinter Truneo (AE-86)

Toyota Corolla AE-86

AE-86 to nie tylko ostatnia tylnonapędowa Corolla, to także Corolla budowana z myślą o sportach motorowych. Niezależnie od rodzaju pasa przedniego, czy to z chowanymi reflektorami (Truneo), czy normalnymi (Levin) jest jednym z najbardziej pożądanych samochodów do driftu. To niestety oznacza, że - w przeciwieństwie do np. Skyliene'a GT-R - znalezienie w Polsce jakiejkolwiek AE-86 graniczy z cudem. Nie wspominając o autach nie tkniętych modyfikacjami. Jeśli ktoś jest zainteresowany zakupem powinien poszukać auta zagranicą, np. w Niemczech, ale należy spodziewać się wysokich cen.

Pod maską montowano silnik 4AGEU o poj. 1.6 i mocy 130 KM wzorowany na konstrukcjach stricte wyczynowych. Może to zabrzmieć dziwnie, ale dalsze zwiększanie mocy nie jest konieczne. Przynajmniej na początku. Wszystko za sprawą masy własnej wynoszącej ok. 950 kg. Zaletą AE-86 jest "wyważenie" i niesamowicie duża frajda z jazdy w stosunku do oczekiwań.

Zalety: konstrukcja stworzona z myślą o sportach motorowych, dobre "wyważenie"

Wady: wysokie ceny, trudno znaleźć niezajeżdżony egzemplarz


Tanie driftowanie | Top 5 - czyli od czego zacząć przygodę ze ślizgami

Toyota Altezza (XE10) Toyota Altezza (XE10) Toyota Altezza (XE10)

Lexus IS

Poza Japonią Toyota i Nissan przez lata zaniedbywali rynek samochodów z tylnym napędem. W Japonii dostanie niedrogiego sedana z mocnym i trwałym silnikiem montowanym wzdłużnie nie stanowiło nigdy problemu, ale u nas brakowało takiej oferty. Dlatego szukając czegoś innego i oryginalnego (jak na polskie warunki) warto zwrócić uwagę na Lexusa IS (w Japonii oferowany jako Toyota Altezza).

Lexus IS nie jest idealny. W Europie pierwsza generacja dostępna była z silnikiem R6 2.0 (155 KM) i R6 3.0 (220 KM). Pierwszy jest trochę za słaby i ospały w dolnym zakresie obrotów, drugi współpracował tylko z automatem. Warte uwagi są egzemplarze IS 300 z USA z ręcznymi skrzyniami, lub oferowana tylko w Japonii wersja RS200 napędzana silnikiem R4 2.0 (210 KM) stworzonym wspólnie z Yamahą.

Zdaniem wielu profesjonalnych drifterów auto jest podobne pod względem zachowania do Toyoty AE-86, co jest jego sporą zaletą. Wada to niewątpliwie większa masa i trudno osiągalne wersje nadające się do driftu (RS200).

Zalety: dobre własności jezdne

Wady: nieco za słaby silnik w IS 200


Tanie driftowanie | Top 5 - czyli od czego zacząć przygodę ze ślizgami

BMW M Roadster (E36/7) BMW M Roadster (E36/7) BMW M Roadster (E36/7)

BMW Z3

To co w Japonii jest rzadkie, a w USA uważane za drogie w utrzymaniu w Polsce dzięki zalewowi tanich części zamiennych może okazać się całkiem sensownym cenowo wyborem. BMW Z3 nie jest zbyt popularny na światowych torach, ale wcale nie musi być omijany dużym łukiem przy poszukiwaniu bazy na drift-maszynę. Mocne silniki, znakomite zawieszenie i układ kierowniczy, oraz niemała ilość części do tuningu powinna w pełni zadowolić kierowcę.

Wybór jednostki napędowej ogranicza się w Z3 w zasadzie tylko do R6 2.8 lub 3.2 z wersji M (M Roadster). Oczywiście M-ka jest zdecydowanie lepsza i nie będzie wymagać tak dużych dodatkowych kosztów, jak słabsza opcja.

Zalety: Znakomite zawieszenie

Wady: Mocne wersje nie należą do tanich


Tanie driftowanie | Top 5 - czyli od czego zacząć przygodę ze ślizgami

Ford Mustang SVT Cobra (IV-gen.) Ford Mustang SVT Cobra (IV-gen.) Ford Mustang SVT Cobra (IV-gen.)

Ford Mustang

W naszym zestawieniu nie mogło zabraknąć czegoś amerykańskiego. Wielki (i ciężki) drifting także istnieje, ale potrzebuje odpowiednio mocnych silników. Na szczęście w USA nie ma z tym problemu, a KM zawsze był tam tańszy, niż gdziekolwiek indziej na świecie. Ilość silników, części do ich tuningu, kompletnych układów napędowych o różnym przeznaczeniu, zawieszeń itp może zawstydzić niejednego Japończyka obecnego w tym zestawieniu.

Niestety z naszego punktu widzenia największą wadą jest to, że ten cały potencjał jest bez problemu dostępny, ale w USA, a ceny samych aut nie należą do zachęcających. W dobie internetu można co prawda bez większego problemu to wszystko ściągnąć, ale przesyłki są kosztowne i długo trzeba na nie czekać.

"Upierając się" przy Mustangu najsensowniejszym wyborem jest poprzednia generacja w wersji GT. Pod maską pracował silnik V8 o mocach 215-260 KM, który jest dobrą bazą do dalszych zmian. Zdecydowanie lepszy i ładniejszy jest nowy Mustang GT, ale też wyraźnie droższy.

Zalety: ogromne możliwości tuningu

Wady: spora masa, wysokie ceny


Tanie driftowanie | Top 5 - czyli od czego zacząć przygodę ze ślizgami

Wald International BMW M5 (E60) Wald International BMW M5 (E60) Wald International BMW M5 (E60)

Inne

Nie każdy zgodzi się z naszą dziesiątką, a my przyznajemy, że jest ona subiektywna. W zasadzie każde tylnonapędowe auto o odpowiedniej mocy, czyli po odpowiednim tuningu, swapie (wymiana silnika) i kilku innych przeszczepach będzie dobrym driftowozem. Fakt,  głównie dla jego właściciela, ale to przecież wystarczy.

W naszym zestawieniu zabrakło miejsca dla takich aut, jak:

BMW M5 (za ciężki)
Ford Escort RS1800/RS2000 Mk. I i II (za stary)
Honda S2000 (trudna w drifcie)
Honda NSX (potwornie droga)
Jaguar XK8 (po prostu się nie nadaje)
Mazda MX-5 (prezentowana w "Tanie driftowanie")
Pontiac GTO (prawie nieosiągalny w Polsce)
Porsche 911 (za drogi)
Renault Clio V6 (za dziki)
Toyota MR2 (trudna w pilotażu)

A oto dowód, że ślizgać się można wszystkim co ma napęd na tył :)

Marcin Lewandowski