DS3-R3T: wysokie obroty

W ostatnie dni lata w okolicach włoskiego kurortu Alassio pojawili się kierowcy rajdowi z całej Europy. Jednak nie ciepłe morze i piękne góry były powodem ich spotkania. Uwagę zebranych sportowców skupił Citroen DS3-R3T. O wrażeniach z testów opowiedział nam kierowca NEO Petroeltech Rally Team - Janek Chmielewski

Na specjalne testy najnowszego dziecka stajni Citroena zaproszono najszybszych kierowców startujących w europejskich cyklach Citroen Racing Trophy. Wśród przybyłych znaleźli się m.in. kierowcy z Francji, Włoch, Czech, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Słowenii, a także Polski. Na zamkniętym, górskim, asfaltowym odcinku specjalnym kierowcy mogli zapoznać się z możliwościami rajdowego DS3-R3T. Pierwsze egzemplarze już pojawiły się w niedawnych rajdach, m.in. w Irlandii i Francji, jednak były to wyłącznie próbne starty fabrycznych załóg testowych Citroena. Zamówienia przyjmowane są od miesiąca, ale samochód będzie dostępny dla kierowców dopiero od listopada tego roku. Jego cena to, bagatela, ok. 100 000 euro netto (samochód gotowy do startu). Pierwsza partia przewiduje zaledwie 25 sztuk. Za kit przeznaczony do zbudowania samochodu na asfalt zapłacimy nieco mniej - 62 000 euro. Za kolejne 7 800 euro będziemy go mogli rozbudować o specyfikację szutrową. Co za to dostaniemy?

DS3-R3T architekturą wzoruje się na wyglądzie modelu seryjnego. Wzbogacony został oczywiście o mocno rozbudowaną klatkę bezpieczeństwa. Rajdówkę wyposażono w czterocylindrowy silnik 1.6 THP (z turbosprężarką), zbudowany na bazie seryjnego silnika PSA/BMW. Dzięki zastosowaniu typowo rajdowych rozwiązań zwiększono moc do 210 KM. Wzrósł także moment obrotowy, który obecnie wynosi aż 350 Nm. Nowością jest sterowana łopatką przy kierownicy sześciobiegowa sekwencyjna skrzynia biegów. Ten system sterowania skopiowany został z Citroena C4 WRC. Na uwagę zasługuje także duży zakres regulacji zawieszenia. To wszystko na papierze wygląda bardzo ciekawie. Jak jednak nowości sprawdzają się w praktyce?

O wrażeniach z jazdy opowiada Janek Chmielewski, kierowca NEO Petroeltech Rally Team, który w tegorocznym sezonie startuje za kierownicą Citroena C2-R2 Max.

- Najkrócej rzecz ujmując, DS3-R3T to rewelacja! Świetnie przyspiesza, wspaniale hamuje, jeszcze lepiej skręca. Ogromne wrażenie robi sześciobiegowa sekwencyjna skrzynia biegów z hydraulicznym sterowaniem, umieszczonym wzorem samochodów WRC w formie tzw. łopatki przy kierownicy. Zmiana biegów jest niezwykle wygodna i łatwa. Dzięki potężnemu momentowi obrotowemu rajdowy DS3 znakomicie "odjeżdża" z zakrętów. Samochód testowaliśmy na asfaltach i na tej nawierzchni auto spisywało się wyśmienicie. W porównaniu do C2-R2 MAX, technologicznie nowa rajdówka Citroena plasuje się o dwie klasy wyżej. Myślę, że to auto w ciągu najbliższych lat ma spore szanse zdominować konkurencję wśród samochodów przednionapędowych. Niestety cena jest wysoka, więc z pewnością nie od razu i nie każdy będzie miał możliwość zamienić C2-R2 na DS3-R3T. Jestem jednak pewien, że pojawienie się nowych Citroenów w stawce doda rajdowej rywalizacji jeszcze większych rumieńców!

ZOBACZ TAKŻE:

Wspomnienia z grupy B - ZOBACZ TUTAJ

Kibicuj bezpiecznie - ZOBACZ TUTAJ

Rusza polska edycja Pucharu ClioCup - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Subaru Impreza - ogłoszenia

Więcej o: