Porsche Supercup | Giermaziak awansował na drugie mistrzostwach

Kuba Giermaziak zajął szóste miejsce w wyścigu na torze Monza i to wystarczyło kierowcy Verva Racing Team, aby awansować na drugą lokatę w mistrzostwach Porsche Supercup. Stefan Rosina zgodnie z zapowiedzią pojechał agresywnie, odrobił wiele pozycji i zgarnął dziewięć punktów

Wyścig był bardzo emocjonujący, ale nie rozpoczął się po myśli Kuby. Polak miał problemy na starcie i spadł na koniec pierwszej dziesiątki, więc musiał odrabiać straty. Trochę pomogli mu w tym rywale, popełniając błędy.

Kluczowym - jeśli chodzi o sytuację w mistrzostwach - momentem była kolizja Seana Edwardsa z Norbertem Siedlerem. Brytyjczyk obrócił się wokół maski rywala i z dużym impetem uderzył w bandę, ale na szczęście nic mu się nie stało. Sędziowie musieli na długi czas zneutralizować wyścig, aby posprzątać tor i naprawić zabezpieczenia.

Po wznowieniu walki Giermaziak jechał na szóstej pozycji, którą utrzymał do samej mety. Ponieważ trzecie miejsce zajął Alessandro Balzan, czyli kierowca startujący gościnnie, Kuba zgarnął 12 punktów za piątą lokatę i awansował z trzeciego na drugie miejsce w mistrzostwach.

Stefan zgodnie z zapowiedziami pojechał agresywnie i przebijał się do przodu, dzięki czemu był dziewiąty na mecie. Po odliczeniu zawodników startujących gościnnie, zajął siódmą pozycję wśród kierowców Porsche Supercup.

Giermaziak traci obecnie 17 punktów do lidera mistrzostw Rene Rasta. Do zakończenia sezonu zostaje jedna, podwójna runda. W kwalifikacjach oraz dwóch wyścigach do zdobycia będą w sumie 44 punkty, więc ostateczna kolejność w mistrzostwach Porsche Supercup rozstrzygnie się podczas weekendu Grand Prix Abu Zabi, w dniach 11-13 listopada.


Kuba Giermaziak:

Mój start był niestety słaby. Gdy zapaliło się pierwsze czerwone światło, złapało sprzęgło i delikatnie ruszyłem z miejsca. Przejechałem może z pięć centymetrów, lecz kiedy stanąłem i znów zacząłem ustawiać sprzęgło w optymalnej pozycji, paliło się już pięć czerwonych świateł. Dlatego start był nieudany, ale nad tym popracujemy jeszcze podczas testów. Spadłem na koniec pierwszej dziesiątki. Potem wyprzedziłem zdaje się dwóch rywali. Jadący przed mną Jeroen Bleekemolen trochę mi pomógł, bo obrócił auto na wyjściu z pierwszej szykany. Potem kolizję miał Sean Edwards, co poprawiło naszą sytuację w tabeli kierowców. Po neutralizacji tak naprawdę wyścig dla mnie się skończył, ponieważ byłem szybszy od zawodników za mną, ale wolniejszy od rywali z przodu i niewiele już mogłem zdziałać. Starałem się jechać tak dobrze, jak się da, ale czasami tak bywa, że nie da się więcej wycisnąć z samochodu. Szkoda, że Rene trochę nam uciekł w klasyfikacji, ale do zakończenia sezonu zostały jeszcze dwa wyścigi i jeśli dopisze nam trochę szczęścia, to tak naprawdę będę miał szansę na mistrzostwo. Z drugiej strony musimy pamiętać, że teoretycznie mogę też spaść na piąte miejsce w tabeli, więc sprawa jest jeszcze otwarta. Jesteśmy jednak dobrej myśli. Nie będę kalkulował tylko jak zawsze dam z siebie wszystko".

 

Stefan Rosina:

Tak jak zapowiadałem udało mi się zdobyć solidne punkty. Po odliczeniu kierowców startujących gościnnie jestem na siódmym miejscu. To całkiem nieźle, choć oczywiście mogło być lepiej. Musimy jednak pamiętać, że mój weekend rozpoczął się od 17. pozycji w treningu. Na początku walczyłem i nadrabiałem pozycje, ale podczas neutralizacji coś było nie tak. Jeszcze na przedostatniej prostej powiewały żółte flagi, a potem znienacka wywieszono zieloną flagę, dając sygnał do wznowienia wyścigu. Nie dostaliśmy wystarczająco wcześnie sygnału, że trzeba już naciskać. Gdybym był przygotowany, zaatakowałbym w pierwszej szykanie, bo moim planem była ostra walka i wywieranie presji na rywalach z przodu. Jednak po takim restarcie nie miałem już szansy na dalszy awans. Cóż więcej mogę powiedzieć? Cały sezon układa mi się w podobny sposób i jako kierowca nie mogę być z tego zadowolony, ale mimo to daję z siebie wszystko w każdym starcie. Mam nadzieję, że ostatnie wyścigi będą dla mnie bardziej pomyślne.

źródło: Verva Racing Team

Iwona Petryla

ZOBACZ TAKŻE:

Baja Poland | Hołowczyc pomógł i wygrał!

Rajd Australii | Kościuszko ostatecznie drugi w PWRC

Rajd Asturii | Ruta na podium ERC

Rajd Australii | Kościuszko : Odcinki przypominają mazurskie trasy

Więcej o: