3 rzeczy, które powinieneś wymienić w samochodzie na zimę

Zima to najtrudniejszy okres w całorocznej eksploatacji samochodu. Duże wahania temperatur negatywnie wpływają nie tylko na podzespoły, lecz także na płyny eksploatacyjne i paliwo. Podpowiadamy, jak przygotować auto do mroźnego sezonu.

Samochód to zespół naczyń połączonych. Skomplikowane mechanizmy muszą być regularnie i skrupulatnie sprawdzane, tak aby nie zawiodły w najmniej spodziewanym momencie. Jeśli któryś z istotnych czynników całego układu nie będzie wystarczająco sprawny, może się okazać, że stawiamy na szali bezpieczeństwo nie tylko własne, lecz także innych uczestników ruchu. W związku z tym należy mieć wszystko pod kontrolą i być gotowym na załamania pogody, szczególnie zimą. O czym należy pamiętać, by nie rozczarować się na drodze w mroźny poranek?

Opona jedynym łącznikiem z nawierzchnią

Pamiętajmy o tym, aby eksploatować auto na sprawdzonym ogumieniu, nie tylko podczas zimowego wyjazdu w góry, lecz także w mieście. Nie czekajmy na pierwsze przymrozki – eksperci zalecają wymianę opon w momencie, gdy średnia dobowa temperatura powietrza spada poniżej 7 stopni Celsjusza. W naszym klimacie zwykle dochodzi do tego pod koniec listopada lub na początku grudnia. Ogumienie zaprojektowane na mroźne dni ma zupełnie inną strukturę bieżnika, a sam skład chemiczny mieszanki dopasowany jest do wysokich wahań temperatury. Tym samym sezonowy produkt, będący jedynym punktem przyłożenia do nawierzchni, odpowiednio wgryza się w śnieg, wydajnie odprowadza wodę i zdecydowanie skraca drogę hamowania. Warto wiedzieć, że bieżnik na „zimówce” efektywnie funkcjonuje do około głębokości 4 milimetrów. Jazda poniżej tej wartości destabilizuje pojazd i prowadzi do niebezpiecznych zachowań auta w podbramkowych sytuacjach. Niecałe 2 mm są wartością graniczną dopuszczoną przez przepisy.

Należy też pamiętać, że niezależnie od głębokości bieżnika, a także warunków eksploatacji, opona jest niezdatna do dalszego użytkowania po osiągnięciu 10 lat. Jeśli nie jesteśmy pewni, ile lat ma ogumienie w naszym samochodzie, warto popatrzeć na jego bok. Znajduje się tam wytłoczona data wytworzenia. Pierwsze dwie cyfry kodu oznaczają tydzień produkcji, natomiast dwie kolejne – rok.

Trafiają się też opony budżetowe, których trwałość jest znacznie mniejsza i już po 5 lub 6 latach nadają się do wyrzucenia. Wraz z upływem czasu guma traci swoje właściwości. Twardnieje, przez co zmniejsza się jej przyczepność do nawierzchni. Nie trzyma kierunku jazdy, doprowadzając do niebezpiecznych sytuacji w dynamicznie pokonywanych łukach lub na prostych, mokrych odcinkach. W dodatku po latach mogą pojawić się pewne niedoskonałości w jej kształcie.

Kolejny punkt na liście – płyn do spryskiwaczy

Płyn do spryskiwaczy to jeden z ważniejszych płynów eksploatacyjnych w samochodzie. Ten niepozorny element odpowiada za bezpieczeństwo podczas podróży. W jego składzie chemicznym znajdziemy etanol, glikol etylenowy, wodę destylowaną oraz barwniki i kompozycje zapachowe. Zdarza się, że tego typu specyfiki zawierają metanol, czyli bezbarwną ciecz, która potrafi być trująca przy stężeniu powyżej 3 procent. Dodaje się go po to, aby obniżyć koszty produkcji – metanol jest bowiem o połowę tańszy od etanolu.

Przy zakupie płynu do spryskiwaczy nie powinniśmy zatem kierować się jedynie kryterium ceny. Najtańsze płyny zimowe mogą zawierać metanol lub zostać wyprodukowane na bardzo słabej jakości etanolu, co poznamy po przykrym zapachu podczas spryskiwania szyby. Tani produkt tego typu potrafi również zamarznąć. Temperatura krystalizacji w dobrych produktach powinna wynosić -20 stopni Celsjusza. Warto sprawdzić, czy płyn posiada certyfikat Dekra, który daje gwarancję, że produkt został przetestowany i zbadany przez specjalistów.

Zimowe paliwo

Mimo że zimy w ostatnich latach są nieco łagodniejsze, wciąż zdarzają się mrozy przekraczające kilkanaście stopni Celsjusza. W takich warunkach paliwo jest narażone na mętnienie. Dotyczy to zwłaszcza oleju napędowego, z którego może wytrącić się parafina. W efekcie doprowadza to do zatkania filtra paliwa i braku możliwości uruchomienia silnika. W takiej sytuacji należy odholować auto do ciepłego garażu i poczekać kilka godzin. Aby uniknąć podobnego zdarzenia w przyszłości, warto zacząć stosować specjalne paliwo. Przed nadejściem niskich temperatur zalecamy profilaktyczne tankowanie paliwa arktycznego, np. milesPLUS® diesel arktyczny, przystosowanego do funkcjonowania nawet podczas silnych mrozów.

Diesel arktyczny zachowuje swoje optymalne parametry nawet w sytuacji, gdy słupki rtęci osiągną -32 stopnie Celsjusza. Kolejnym kluczowym aspektem paliwa premium dostępnego na stacjach Circle K jest Temperatura Mętnienia. Standardowo waha się ona od -7 do -15 stopni Celsjusza. W tym przypadku producent gwarantuje wynik na poziomie -22 stopni Celsjusza. To jeden z najlepszych wskaźników na rynku i jednocześnie pewnik bezpieczeństwa podczas codziennej eksploatacji, niezależnie od warunków panujących za oknem. Należy jednak pamiętać, aby paliwo tankować do pełna. Tym samym zapobiegamy skraplaniu się powietrza w zbiorniku, które powoduje przedostawanie się wody do paliwa.

Jazda po drogach publicznych to duża odpowiedzialność szczególnie zimą. Na podstawowych podzespołach i kluczowych płynach nie warto oszczędzać. Poza tym – spokój i bezpieczeństwo są bezcenne.