"Elektronika Toyoty nie szwankuje"

Czy decyzja administracji Baracka Obamy o przymusowym odwołaniu aut Toyoty była uzasadniona? Po dziesięciu miesiącach badań rząd USA nie znalazł mankamentów w elektronice japońskiego koncernu.

Przed rokiem Toyota szykowała się do ofensywy handlowej w USA. Ale plany te zostały zatrzymane w miejscu, gdy rząd USA nagle zażądał od japońskiego koncernu, by wezwał na przeglądy i ewentualne naprawy 8 mln najpopularniejszych modeli aut. Zdaniem Białego Domu auta te mogły bez żadnego powodu same przyspieszać, co zagrażało bezpieczeństwu jazdy. W niektórych autach winne temu miały być zacinające się pedały gazu, wyprodukowane przez jednego z amerykańskich kooperantów Toyoty. Ale wielu amerykańskich polityków twierdziło, że winna jest zaawansowana elektronika Toyoty.

Na zlecenie Kongresu przez dziesięć miesięcy te zarzuty badali specjaliści z amerykańskiej agencji badań kosmicznych NASA. We wtorek oficjalnie ogłoszono wyniki tych badań: elektronika w autach Toyoty nie szwankuje.

- Autami Toyoty jeździ się bezpiecznie - powiedział we wtorek sekretarz USA ds. transportu Ray LaHood.

Okazało się, że część skarg na auta Toyoty była po prostu wyssana z palca. Czasem kierowcy skarżyli się, że hamulce były nieskuteczne, a okazywało się, że naciskali na pedał gazu zamiast na hamulec - powiedział Ron Medford, który jest wiceszefem amerykańskiej agencji bezpieczeństwa drogowego NHTSA.

Zdaniem NHTSA problemy z nagłym przyspieszeniem aut Toyoty mogły wynikać tylko z wad mechanicznych. W niektórych autach był to zacinający się pedał gazu od amerykańskiego kooperanta, a w innych w pedał mógł się zaplątać dywanik pod nogami kierowcy. Te dywaniki Toyota wymieniała z własnej inicjatywy w 3 mln aut już pod koniec 2008 r. O dziwo, dywaników nie wymieniano wtedy w takich samych toyotach sprzedanych w Kanadzie, ale japoński koncern utrzymywał, że w Kanadzie dywaniki miały inny kształt.

Część Amerykanów skarżących Toyotę nie uwierzyła teraz administracji USA. - W tym aucie musi być defekt. Powinni nadal szukać - powiedziała Rhonda Smith z Tennessee, która przed rokiem w Kongresie zanosiła się płaczem, opowiadając godną pióra Stephena Kinga historię o tym, jak jej toyota nagle sama przyspieszyła do 160 km/godz. i nie chciała się zatrzymać mimo panicznego hamowania.

Badaniami nagłych i samoczynnych przyspieszeń aut zajmuje się jeszcze amerykańska Narodowa Akademia Nauk. Wyniki tych prac zostaną ogłoszone jesienią.

Gdy przed rokiem amerykańscy politycy i media oskarżali Toyotę, że świadomie sprzedaje niebezpieczne auta, japoński koncern został właśnie liderem światowej motoryzacji, odbierając ten tytuł amerykańskiemu General Motors. A GM dopiero co uniknął plajty, ocalony dzięki 50 mld dol. pomocy z kieszeni amerykańskich podatników. Fala amerykańskich oskarżeń o złą jakość aut Toyoty popsuła wizerunek koncernu, który budował go przez dekady. W efekcie w zeszłym roku Toyota jako jedyny koncern nie zanotowała wzrostu sprzedaży aut w USA, a GM znów podjął walkę o odbicie Japończykom tytułu lidera światowej motoryzacji.

ZOBACZ TAKŻE:

Już nie przyspieszają, teraz same hamują

Fordy też same przyspieszają

Toyota Corolla - ogłoszenia

Więcej o: