Rosjanie czy Fiat? Walka o gliwicką fabrykę Opla

Upadający GM osieroci Opla i jego kilkadziesiąt fabryk w UE. W tym gliwicką, dającą pracę 5 tys. ludzi. Zaczynają o nią walczyć i Fiat, i Rosjanie

Do końca maja balansujący na krawędzi bankructwa amerykański General Motors chce sprzedać kontrolny pakiet Opla i pozostałych zakładów w Europie, które zatrudniają ok. 56 tys. ludzi - pisze Andrzej Kublik w Gazecie Wyborczej.

Kto może przejąć Opla? Po pierwsze

Fiat

. Szef włoskiego koncernu rozmawiał o tym z ministrem gospodarki Niemiec . Po drugie - konsorcjum Rosjan i

Magna

International. To jeden z największych producentów części samochodowych na świecie, utworzony przez Franka Stronacha - Austriaka, który w 1954 r. wyemigrował do Kanady.

Najważniejszym problemem dla państw UE jest teraz utrzymanie w swoich krajach fabryk Opla i GM. Oczywiście w negocjacjach i rozgrywkach pierwsze skrzypce gra rząd Niemiec, gdzie pracuje połowa pracowników GM w Europie. Belgowie już zapowiedzieli, że odkupią fabrykę w Antwerpii, aby utrzymać jej działalność. Tymczasem o przyszłości gliwickich zakładów nie wiadomo nic, nie interesuje się nimi rząd, a potencjalni inwestorzy milczą.

A szkoda, bo w zakładach Opla i GM w Polsce pracuje ok. 4-5 tys. osób, a ich kooperanci zatrudniają jeszcze kilkadziesiąt tysięcy pracowników. GM ma fabrykę aut w Gliwicach, jest też wspólnikiem dwóch wielkich fabryk silników diesla w Polsce. Koncern ma 60 proc. w spółce z japońskim Isuzu produkującej silniki w Tychach, a także połowę udziałów w spółce z Fiatem produkującej w Bielsku-Białej.

Więcej informacji znajdziesz na stronach gospodarczych Gazeta.pl

Rosnący apetyt Fiata w Motodzienniku - WIDEO

Więcej o: