Nowa broń na kierowców

Policja testuje nowe radary, które mają pomóc jeszcze skuteczniej wyłapywać kierowców, którzy znaki z liczbami w czerwonym okręgu traktują jak ograniczenie wolności i za nic nie chcą się im poddać

Nowe radary różnią się od dotąd używanych przede wszystkim możliwością użycia z jadącego radiowozu. Nieważne czy samochód jedzie w tę samą, czy w przeciwną stronę niż policjant z radarem - i tak można zmierzyć jego prędkość. Można nawet wybierać najszybszy samochód z grupy.

Kolejną zaletą, przynajmniej z punktu widzenia drogówki, jest zasięg radaru - aż 800 m. Jeśli te wszystkie cechy nowych radarów będą wykorzystywane przez policjantów, właściwie gwarantują im bardzo dobrą skuteczność a także "dyskrecję". Nie będą już musieli sterczeć przy radiowozach i chować się po krzakach, choć oficjalnie oczywiście tego nie robią.

Jeśli jednak z jakichś względów postanowią użyć sprzętu nie jadąc radiowozem, również będzie to łatwiejsze niż dotychczas - radary nie potrzebują dodatkowego źródła zasilania - działają na baterie. Policjant będzie mógł więc mierzyć prędkość z wiaduktu czy kładki nad jezdnią i dawać znać koledze stojącemu kilkaset metrów dalej, jaki samochód należy zatrzymać. Jeśli zobaczycie stojący przy drodze radiowóz, może być już za późno na hamowanie... Zwłaszcza że według zapewnień policji, antyradadary pozostaną obojętne na nowe urządzenia.

Jan Kopacz, źródło: Komenda Główna Policji

Ceny Chevroleta Cruze - czy ma szansę powodzenia - ZOBACZ TUTAJ

Ford Focus RS - radio niepotrzebne - WIDEO

Samochody - ogłoszenia

Więcej o: