Polska pół wieku za USA

Google opatentował samochód z autokierowcą, który potrafi dowieźć pasażerów do wybranego miejsca bez udziału kierowcy. Podróż tego typu autem jest już legalna w Nevadzie. Tymczasem w Polsce ustawodawcy nakazują sięgnąć pamięcią pół wieku wstecz i każą "odkręcać kranik"

Nauka jazdy - odkręć kranik | WIDEO

Wyobrażenia o sterowaniu samochodem przy użyciu telefonu możemy wrzucić do kosza pełnego innych niepotrzebnych pomysłów. Google ma coś znacznie przydatniejszego, coś co już niebawem może zrewolucjonizować rynek motoryzacyjny. Mowa o autokierowcy, który niedawno został opatentowany przez internetowego giganta i już legalnie może przewozić kierowców - a właściwie pasażerów - w ich własnych samochodach (na razie tylko w Nevadzie). Tym sposobem ustawodawcy zza Oceanu wybiegają w przyszłość i rozwiązanie, o którego powszechności będzie można mówić za kilka lub kilkanaście lat już zostało zalegalizowane. Tymczasem w Polsce odgrzewamy prawo drogowe sprzed pół wieku.

W projekcie rozporządzeń wykonawczych do Ustawy o kierujących pojazdami czytamy:

Jeżeli skręcamy w prawo - wyciągamy rękę prawą, jeżeli w lewo - wyciągamy rękę lewą. Zdarza się, że nie możemy wyciągnąć ręki lewej przy skręcie w lewo, ponieważ ręką tą akurat obsługujemy dźwignię sprzęgła. Wówczas możemy zasygnalizować skręt w lewo ręką prawą, układając ją łukiem nad głową. Dłoń prawej ręki wskaże kierunek w lewo.

Lech Potyński redaktor naczelny "Świata Motocykli" projekt skwitował krótko:

Projekt przeczytałem z zaciekawieniem. Im więcej czytałem, tym bardziej mnie on zaciekawiał. Miałem bowiem wrażenie, że czytam oryginalny dokument z czasów dwudziestolecia międzywojennego. Regulacja gaźnika, bębna hamulca, obsługa prądnicy (!) zmiana opony, to tylko niektóre elementy szkolenia przewidywane dla przyszłych motocyklistów. Jeżeli dodamy do tego umiejętności sygnalizowania zmiany kierunku jazdy poprzez wymachiwanie rękami, dojdziemy do wniosku, że szczegółowych załączników prawdopodobnie nie czytał nikt od czasów rządu Władysława Grabskiego. A szkoda. Przynajmniej sejmowe biuro legislacyjne powinno zapoznać się z tymi dokumentami, bo robią to w końcu za nasze (więc między innymi i moje) pieniądze. Mam niejasne przeczucie że takie prawne gnioty bez najmniejszego problemu można odnaleźć niemal w każdej dziedzinie regulowanej przez nasze prawo.

Ameryka wybiega w przyszłość i tworzy prawo w oparciu o rozwiązania znane z filmów science fiction. Ulubionymi filmami naszych ustawodawców są najwyraźniej produkcje historyczne. Kiedy i my doczekamy się innowacyjnych rozwiązań na ulicach naszych miast? Na razie zajmujemy się zdjęciami do nowego filmu "Powrót do przeszłości"...

Więcej na temat nowych rozporządzeń znajdziecie tutaj: Zamiast migaczy będziemy machać rękoma

Jak działają samochody Google? Odpowiedź znajdziecie tu: Google opatentował auto bez kierowcy

Piotr Kozłowski

ZOBACZ TAKŻE:

Zmiany w kursach nauki jazdy. Będzie jak za PRL-u! | WIDEO

Łamanie przepisów będzie legalne

Samochody: ogłoszenia

Więcej o: