CITROEN XSARA PICASSO 2,0 HDi - TEST 30 000 km (cz. I)

W ostatnich latach minivany stały się popularnymi pojazdami rodzinnymi. Sprawdzimy, czy rzeczywiście tak jest, czy długodystansowy test Picasso potwierdzi własności użytkowe najbardziej rodzinnej wersji Citroena Xsary.

CITROEN XSARA PICASSO 2,0 HDi - TEST 30 000 km

W ostatnich latach minivany stały się popularnymi pojazdami rodzinnymi. Sprawdzimy, czy rzeczywiście tak jest, czy długodystansowy test Picasso potwierdzi własności użytkowe najbardziej rodzinnej wersji Citroena Xsary.

Picasso będzie testowane przez "Motomagazyn" przez pół roku, w tym czasie pokona 30 tys. km po naszych dziurawych drogach i europejskich autostradach. Wybraliśmy wersję napędzaną wysokoprężnym silnikiem HDi. Koncern PSA, do którego należy marka Citroen, jest jednym z liderów w produkcji jednostek zasilanych olejem napędowym.

Motor testowanej Xsary wyposażono we wtrysk common rail i turbosprężarkę. Z pojemności 2 l uzyskuje moc 90 KM (66 kW). Jednak ważniejszy jest maksymalny moment obrotowy 205 Nm, dostępny już przy 1900 obr./min. Może nie jest to rekord w tej klasie silników Diesla, jednak motor 2,0 HDi swoją elastycznością i tak bije na głowę większość jednostek benzynowych. W wypadku rodzinnego autka to najrozsądniejsza wersja silnikowa również ze względów ekonomicznych, chociaż nie najtańsza. Picasso z benzynowym silnikiem 1,6 kosztuje 60 400 zł, z 1,8 16V - 68 300, a testowany egzemplarz 2,0 HDi już 76 300 zł. Jeśli rocznie auto rodzinne przejeżdża średnio 30 tys. km, to biorąc pod uwagę ceny paliw i średnie spalanie wersji benzynowych i silnika wysokoprężnego, zakup wersji HDi powinien się zwrócić już po 2 latach. Oczywiście, jeśli ktoś jeździ więcej, ta inwestycja zwróci się wcześniej.

To nie wszystkie zalety diesla. Pamiętajmy jeszcze, że przy średnim zużyciu na poziomie 7,5 l/100 km i zbiorniku paliwa o pojemności 60 l zasięg takiego samochodu wynosi ponad 700 km. Zobaczymy, jak duży to plus podczas pokonywania dłuższych tras, zwłaszcza że poza miastem takie auto powinno palić jeszcze mniej.

Picasso to typowy minivan - jednobryłowe nadwozie, pięć indywidualnych foteli i spory bagażnik (o pojemności 550 l). W seryjnym wyposażeniu znajduje się składany wózek na zakupy Modubox, umieszczony w bagażniku. Każdy fotel ma 5-punktowe pasy bezpieczeństwa i regulację położenia oparcia. Tylny środkowy po złożeniu tworzy stolik. Na tyłach oparć przednich foteli zamontowano rozkładane stoliki. Wnętrze jest przestronne - to wrażenie potęguje duża powierzchnia okien, umożliwiająca dobrą widoczność.

W pierwszej chwili trzeba się przyzwyczajać do kształtów Picasso, z miejsca kierowcy bowiem trudno na pierwszy rzut oka ocenić, gdzie się zaczyna i kończy ten samochód. Regulacja wysokości fotela prowadzącego i pionowa kolumny kierownicy pozwalają zająć odpowiednią pozycję za kierownicą. Siedzi się wysoko, ale to nie przeszkadza. Drążek zmiany biegów umieszczono blisko kierownicy na desce rozdzielczej, to dobre rozwiązanie, przy zmianie przełożenia nie trzeba daleko sięgać i oderwanie ręki od kierownicy nie trwa zbyt długo. Podczas testu przekonamy się, czy umieszczenie wskaźników, do tego jeszcze elektronicznych, na środku tablicy rozdzielczej to dobre rozwiązanie. Lubię mieć w samochodzie duże okrągłe tarcze wskaźników przed sobą.

Xsara Picasso ma dosyć bogate wyposażenie seryjne. O bezpieczeństwo dbają poduszki powietrzne kierowcy i pasażera, system ABS z elektronicznym korektorem siły hamowania tylnej osi. Dodatkowo mamy wspomaganie układu kierowniczego, światła przeciwmgielne, regulację wysokości fotela kierowcy i kolumny kierowniczej, elektrycznie regulowane przednie szyby i podgrzewane lusterka zewnętrzne, klimatyzację oraz radio z odtwarzaczem kaset i sześcioma głośnikami.

W testowanej Xsarze zamontowano dodatkowo boczne poduszki powietrzne, a także radio z odtwarzaczem płyt CD i podgrzewane przednie fotele, które w zimne dni umilają podróż, szczególnie na początku, kiedy wnętrze nie jest jeszcze nagrzane.

W chwili odbioru auto miało przebieg 30 km, w momencie oddawania materiału do druku na liczniku widniało 3100 km. Większość z nich samochód przejechał poza miastem. W jeździe miejskiej dużym plusem okazuje się widoczność. Motor o mocy 90 KM (66 kW) pozwala przyspieszyć od 0 do 100 km/h w 12,6 s i osiągnąć prędkość maksymalną 175 km/h. W polskich warunkach te wartości wydają się wystarczające.

Pojazd odbył również swoją pierwszą podróż zagraniczną - na południe Niemiec, do Stuttgartu. Również na niemieckich autostradach Picasso nie okazało się zawalidrogą. Poza miastem doceniliśmy elastyczność jednostki napędowej. Silnik nie jest może najcichszy, ale to w końcu diesel. Najbardziej hałasuje zaraz po rozruchu, lecz gdy się rozgrzeje, cichnie. Również mniej go słychać przy jeździe na wyższych biegach. Średnio potrzebuje 7,5 l na 100 km, jednak pamiętajmy, że to nowy samochód i początkowo ma prawo mieć większy apetyt na paliwo.

Jak przystało na Citroena, Picasso prowadzi się bardzo pewnie, zawieszenie i układ kierowniczy pozwalają dobrze wyczuć, co się dzieje z autem. Pierwsze wrażenia są jak najlepsze, na razie nie zauważyliśmy jakichś rażących wad. Ale przed nami jeszcze 27 tys. km. Zobaczymy, czy Citroen Xsara Picasso potwierdzi swoje "rodzinne" aspiracje i sprosta naszym wymaganiom.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.