MAZDA 323 F 1.9/NISSAN ALMERA 1.8/TOYOTA COROLLA 1.6

Japończycy już od ponad 20 lat próbują, z większym lub mniejszym powodzeniem, zbudować jak najlepszy kompakt odpowiadający wymogom i gustom europejskich klientów.

MAZDA 323 F 1.9/NISSAN ALMERA 1.8/TOYOTA COROLLA 1.6

Japończycy już od ponad 20 lat próbują, z większym lub mniejszym powodzeniem, zbudować jak najlepszy kompakt odpowiadający wymogom i gustom europejskich klientów.

Z pakietem - niska cena/niezawodność/dobre wyposażenie seryjne - auta z Kraju Kwitnącej Wiśni zdobyły sobie sporą grupę zwolenników, jednak zdominować rynku nie udało się jeszcze żadnemu z nich. Na japońskie derby zaprosiliśmy Mazdę, Nissana i Toyotę, żeby sprawdzić, które z nich najbardziej przypadnie do gustu Europejczykom.

NADWOZIE/WNĘTRZE

Ciągłe faceliftingi to jedna z tych rzeczy, które mnie denerwują w "japończykach". Po dwóch, trzech latach samochód, do wyglądu którego klient akurat zaczyna się przyzwyczajać, poddany jest większym lub mniejszym retuszom nadwozia. Lekko zmieniona Mazda 323 wchodzi do sprzedaży od kwietnia 2001, ostatni model bez modernizacji wyglądu wytrzymał 2,5 roku. To samo u Toyoty, gdzie styliści nie są zgodni co do ostatecznego wyglądu Corolli. Raz więc z przodu mamy dwie okrągłe lampy, to znowu cztery zakryte przezroczystym szkłem itd. Najgorsze jednak, że po takiej modernizacji dany model nie zawsze wygląda ładniej lub modniej.

Wyjątkiem jest Nissan, który poprzednią wersję Almery dostarczał na rynek bez retuszy przez kilka lat. Druga generacja Almery przypadła mi zresztą najbardziej do gustu. Nowoczesne, zaokrąglone kształty i fikuśnie załamana linia dachu pozwalają szybko wyłowić Nissana z tłumu innych aut. Tylko ten przedni znaczek wielkością zbliżony do talerzyka to drobna przesada.

Mazda swą sylwetką przypomina małe kombi - trochę nudne, ale niebrzydkie rozwiązanie stylistyczne. Toyota mierząca 4,29 m jest jednym z najdłuższych samochodów w tej klasie. Poza tym nic jej nie wyróżnia: grzeczna sylwetka, bez eksperymentów.

Ergonomia - to słowo powinni sobie w Toyocie bardziej wziąć do serca. Naturalnie, że po najdłuższym samochodzie oczekujemy najwięcej miejsca w środku. Corolla ma, co prawda, największy bagażnik - 372 l (Mazda - 330 l, Nissan - 355), jednak dla pasażerów tylnej kanapy brakuje miejsca na nogi i głowę. Wygodniej jest w Nissanie, najwięcej miejsca w Maździe. 323 ma najbardziej wielofunkcyjne wnętrze. Tylna kanapa jest nie tylko rozkładana, ale i przesuwana do przodu, i to o 16 cm. Dzięki temu mamy więcej miejsca na nogi albo na bagaż. Oparcie kanapy jest dodatkowo regulowane pod kątem, a przedni fotel pasażera można złożyć w formie stolika. Jedynie w Maździe po rozłożeniu tylnej dzielonej kanapy uzyskamy całkowicie płaską podłogę. 323 ma też najgłębszy bagażnik i najniżej położoną jego krawędź.

Deska rozdzielcza w 323 jest, jak i w pozostałych testowanych "japończykach", bardzo funkcjonalna. Korzystnie wypada zastosowanie kilku różnych tworzyw. Staromodnie wygląda umieszczony centralnie cyfrowy zegar w stylu lat osiemdziesiątych. Kokpit Almery, najmłodszego auta wśród testowanych, prezentuje się zdecydowanie najlepiej - dobre materiały, nowoczesne wzornictwo i przez zastosowanie dwukolorowego plastiku zerwanie z szarością, która dominuje w Corolli. Deska testowanego modelu Toyoty - G6 - dzięki obszytym skórą kole kierownicy i dźwigni zmiany biegów wygląda lepiej niż w standardowej 5-biegowej wersji. Pomarańczowe wskaźniki są mniej czytelne niż tradycyjne białe na czarnym tle. Również ekran radia, który służy także jako wyświetlacz dostępnego w opcji systemu nawigacji, jest zbyt mały, a przy ostrym słońcu nie do odczytania. Zastosowany we wnętrzu plastik - twardy i łatwy do porysowania - nie imponuje jakością.

Almera prezentuje się najbardziej modnie i europejsko zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz. Do wykończenia Nissana użyto lepszych (choć mogłyby być jeszcze lepsze) materiałów.

Zgodnie z hasłem: "Z ładnej miski się nie najesz", trzy punkty dla niepozornie wyglądającej Mazdy, która w środku jest najbardziej obszerna i pełna przydających się na co dzień rozwiązań. Za ładny wygląd dwa punkty dla Nissana. Dla Corolli jeden punkt, bo poza dużym bagażnikiem ani jednym punktem nie dorównuje Almerze i "323".

UKŁAD NAPĘDOWY

Do konfrontacji wybraliśmy wersje silnikowe z motorami o największej mocy - 110 KM w Corolli i 114 KM w Maździe i Nissanie wystarcza do sprawnego przemieszczania się autem z całą rodziną. Wszystkie trzy jednostki napędowe mają układ czterech zaworów na cylinder, a w Toyocie dodatkowo bezstopniową regulację zaworów (VVT-i). Na tym nie koniec podobieństwa, silniki zadowalają się podobną ilością paliwa - od 7 do 9 l/100 km, są tak samo głośne, a ich "prawdziwe" życie rozpoczyna się dopiero w zakresie od 2,5 do 5 tys. obr./min.

Remis.

JAZDA

Nissan zaskakuje przyjemnym prowadzeniem. Jego zawieszenie i układ kierowniczy są najbardziej posłuszne woli kierowcy. Amortyzatory - twarde, prawie sportowe, jedynie głośne stuki sprężyn przy pokonywaniu dziur w nawierzchni psują komfort jazdy.

O wiele lepiej tłumi wyboje Toyota z miękką charakterystyką zawieszenia. I to właściwie wszystko, co można powiedzieć dobrego o prowadzeniu Corolli - jest wygodna. Reszta to same minusy: nieprecyzyjny układ kierowniczy i bardzo niebezpieczna nadsterowność pojawiająca się już przy średniej prędkości podczas ujęcia gazu na łuku. W tym samochodzie przydałby się na pewno układ ESP.

Mazda prowadzi się poprawnie, układ kierowniczy działa równie precyzyjnie jak w Nissanie. Podsterowność, pojawiającą się na szybko pokonywanych zakrętach, łatwo skorygować. Jako jedyna z testowanych samochodów Mazda 323 wyposażona jest seryjnie w układ kontroli trakcji.

Całemu trio przydałyby się porządniejsze układy hamulcowe, bardziej odporne na zmęczenie cieplne.

Wygrywa Nissan, choć i ten niektórym może się wydać za twardo zawieszony. Prowadzi się za to jak po sznurku i ma precyzyjnie pracującą skrzynię biegów. Mazda plasuje się w środku (dobry układ kierowniczy i zawieszenie). Wygoda Corolli i ładnie pracująca 6-biegowa skrzynia przestaną nam się podobać, gdy na którymś zakręcie zobaczymy w lusterku wyjeżdżający tył karoserii. Nieprecyzyjne wspomaganie na pewno tego nie poprawi. To nie jest warte nawet jednego punktu.

KOSZTY/BEZPIECZEŃSTWO

Cena, wyposażenie seryjne i długa gwarancja - tym Japończycy zdecydowanie biją na głowę konkurencję z Europy. I tak na przykład w Niemczech Corolla w testowanej wersji kosztuje 31 470 DM, Almera - 33 300 DM, a za 323 trzeba zapłacić 34 890 DM. Podobnie wyposażony Volkswagen Golf 2.0 (115 KM) kosztuje minimum 39 019 DM.

Klimatyzacja, elektryczna regulacja szyb, centralny zamek i cztery poduszki powietrzne należą do wyposażenia seryjnego. Ponadto samochody mają trzy lata (lub 100 tysięcy km) gwarancji.

Co do kosztów - zdecydowanie wygrywa Toyota Corolla. Przy tym samym wyposażeniu ma najniższą cenę - dlatego otrzymuje trzy punkty. Model z 5-biegową skrzynią biegów jest jeszcze tańszy (30 470 DM). I Nissan, i Mazda po dwa punkty. Almera okazuje się tańsza, ale 323 lepiej wyposażona (halogeny, TSC).

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.