Focus RS500 - eksponat muzealny

Najnowsza odmiana RS-a trafi niebawem do muzeum. Nie chodzi bynajmniej o zastosowane w nim przestarzałe technologie, ale oddanie honorów całej rodzinie sportowych Fordów

Wszystko o Fordzie Focusie - dane techniczne, opinie, ceny

RS500 to specjalna, pożegnalna edycja gorącego hatchbacka. Jak sama nazwa wskazuje, do sprzedaży trafi pół tysiąca egzemplarzy. Chociaż w dniu premiery, druga generacja RS-a była już doskonale znana, miłośnikom modelu wystarczyło 12 godzin by zarezerwować wszystkie z pięciuset aut. 12 to również liczba egzemplarzy, które stworzono do pełnienia honorów samochodów testowych. Teraz pierwszy z nich, oznaczony numerem PR001, trafi do swoistej hali sław w londyńskim muzeum Forda. Czarna bestia będzie prężyć muskuły wśród takich ikon motoryzacji spod znaku niebieskiego owalu jak Ford RS200, supersportowy Ford GT czy legendarny Ford T.

Czym wyróżnia się pożegnalna odmiana RS-a? Pod maską drzemie to samo pięciocylindrowe serce, jakie napędza seryjną odmianę sportowego Focusa . Jednak, jak przystało na edycje specjalne, inżynierowie wycisnęli z silnika kilka dodatkowych, mechanicznych rumaków. Zastosowali w tym celu większy intercooler, wydajniejszą pompę paliwa, nowy filtr powietrza oraz mniej restrykcyjny układ wydechowy, a nad wszystkim czuwa odpowiednio przeprogramowane ECU. Dzięki wszystkim tym modyfikacjom motor dysponuje mocą 350 KM (+45 KM) oraz 460 Nm (+20 Nm) maksymalnego momentu obrotowego. Sprint do setki zajmuje 5,6 sek., a prędkość maksymalna to 265 km/h.

Układ hamulcowy oraz 19-calowe felgi pochodzą ze "zwykłego" RS-a, ale by wyróżnić limitowaną wersję Focusa, zaciski pomalowano na czerwono, a obręcze pokryto czarnym lakierem. Tym, co chyba najbardziej przykuwa wzrok, jest matowe wykończenie nadwozia. Nie jest to jednak fabrycznie nakładany lakier, ale specjalna folia 3M, którą oklejany jest każdy egzemplarz. Galerię pożegnalnej edycji RS-a znajdziecie tutaj .

ZOBACZ TAKŻE:

Nowy Focus RS - hybryda 4x4? - ZOBACZ TUTAJ

Parking.moto.pl: samochody czekają na Ciebie

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.