Enzo z dwiema turbinami

W historii firmy z Maranello bez problemu odnaleźć można fabryczne modele z silnikami doprawionymi turbosprężarkami. Do tego - niezbyt licznego - grona nie należało jednak Enzo. Do teraz

Parking.moto.pl - oceniaj, oglądaj, porównuj samochody

Skąd ten pomysł? Otóż właściciel Enzo , niejaki Richard Losee, rozbił je podczas jednego z wyścigów. Zabierając się do odbudowy, postanowił sportowe auto nieco zmodyfikować i zmienić jego charakter. Wszystko po to, by spróbować swoich sił podczas legendarnego Bonneville Speed Week - imprezy gromadzącej maniaków szybkości, zbierających się co roku na słynnych, słonych równinach na zachód od Salt Lake City.

Do fabrycznego, 6-litrowego V12 dołożono dwie turbosprężarki, pozwalające wykrzesać z silnika 850 KM. To o dwieście koni mechanicznych więcej niż w przypadku oryginału. Losee przekonuje jednak, że podnosząc ciśnienie doładowania, można wycisnąć z jednostki nawet i 1000 KM. By zwiększyć szanse na osiągnięcie naprawdę imponujących prędkości, Enzo zostało ubrane w zmodyfikowany pakiet aerodynamiczny, otrzymało obniżone zawieszenie oraz zabudowane felgi ze specjalnymi oponami.

Nie wiemy jaką prędkość planuje rozwinąć właściciel turbodoładowanego Ferrari . Z pewnością jednak auto jest w stanie pojechać znacznie szybciej niż katalogowe 365 km/h. Jeśli chcecie posłuchać silnika włoskiego potwora, poniżej znajdziecie krótki filmik przedstawiający jego start do rozgrzewkowego przejazdu.

ZOBACZ TAKŻE:

Ferrari plan czteroletni - ZOBACZ TUTAJ

Parking.moto.pl - samochody czekają na Ciebie

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.