Toyota chce popsuć swoje cudo

Produkcyjna wersja długo oczekiwanego, sportowego modelu Toyoty miała zadebiutować w przyszłym roku. Wszystko wskazuje jednak na to, że okres oczekiwania może się znacznie wydłużyć

Tak przynajmniej wynika z raportu zamieszczonego na stronach japońskiego Best Car . Jakie miałyby być powody przełożenia premiery? Jako jedną z głównych przyczyn podaje się potrzebę dopracowania auta pod względem stylistycznym. Brzmi to jednak mało przekonująco, szczególnie biorąc pod uwagę ciepłe przyjęcie, z jakim spotkał się model koncepcyjny. Jeśli jednak dzięki temu auto miałoby być jeszcze ładniejsze, cierpliwie poczekamy.

Niestety, wiele wskazuje na to, że aspekt stylistyczny to nie jedyny powód zwłoki. Po wielkim sukcesie, jaki na rodzimym rynku odniosła Honda CR-Z, szefowie Toyoty zaczęli ponoć poważnie rozważać zastosowanie w produkcyjnej wersji auta napędu hybrydowego. Przypomnijmy, w prototypie pod maską pracował dwulitrowy bokser pochodzący z Subaru Imprezy , którego moc w całości trafiała na koła tylnej osi za pośrednictwem sześciostopniowej skrzyni manualnej. Na myśl o takim tandemie większość miłośników Toyoty z pewnością zacierała ręce. Czy ostatecznie politycznie poprawny, proekologiczny pęd zepsuje jeden z najciekawiej zapowiadających się modeli Toyoty ostatnich lat?

Wieści są niepokojące, ale póki co za wcześnie, by wpadać w panikę. Porsche udowodniło przecież w 918 Spyder i 911 GT3 R Hybrid, że można zrobić prawdziwą bestię z napędem hybrydowym. Wciąż mamy zatem nadzieję, że FT-86 nie skończy jako przednionapędowy pseudosportowiec, w którym najważniejszą wartością będzie niski poziom emisji CO2.

ZOBACZ TAKŻE:

Powrót sportowej Toyoty - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Toyota Celica - ogłoszenia

Więcej o: