Arash powalczy z Veyronem?

Ma być brytyjskim supersportowym autem w przystępnej cenie. Oprócz Pagani i Koenigsegga skusić ma także klientów Lamborghini oraz Ferrari. Czy mu się to uda? Przekonamy się w już przyszłym roku

O Arashu AF-10, nazywanym też "brzydkim bliźniakiem Enzo ", pisaliśmy ostatnio jakiś rok temu. Dla przypomnienia, zarówno struktura nośna, jak i całe nadwozie wykonano z włókna węglowego, dzięki czemu masa pojazdu wynosi zaledwie 1260 kg. Auto napędzane jest silnikiem LS7 pochodzącym z Corvette Z06, z którego inżynierowie Arasha wycisnęli 550 KM i 640 Nm. Moc trafia na koła za pośrednictwem sześciostopniowej skrzyni biegów Graziano lub sześciobiegowej przekładni z Zondy F.

AF-10 , którego pierwsze egzemplarze trafić mają do klientów w przyszłym roku, będzie kosztować niecałe 534 000 dolarów i zostanie wyprodukowany w 70 egzemplarzach. Konstruktorem samochodu jest Arash Farboud. Od dawna zapowiada on, że jeśli AF-10 odniesie sukces, w przyszłości może powstać także tańsza wersja modelu, oznaczona najprawdopodobniej symbolem AF-8.

To wszystko wiedzieliśmy już wcześniej. Nowością jest natomiast informacja, że producent pracuje równolegle nad znacznie mocniejszą wersję Arasha. Zostanie ona zbudowana na bazie modelu AF-10, ale napędzana będzie podwójnie turbodoładowanym silnikiem V8 o pojemności 7,2 litra, mocy 1200 KM i maksymalnym momencie obrotowym przekraczającym 1300 Nm. Arash ma najwyraźniej ochotę utrzeć nosa Veyronowi . Jak mówi sam Farboud: "Będzie to coś na kształt dwuosobowego bolidu Formuły 1 , tyle że z radiem. To najbardziej ekstremalne auto, jakie jesteśmy w stanie zbudować". Czekamy niecierpliwie na wyniki pierwszych testów.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Corvette C7 wraca do przeszłości - ZOBACZ TUTAJ

Tramontana

Samochody: Ferrari - ogłoszenia