Świece

To bardzo delikatne urządzenie. Przy nim najchętniej lubią grzebać kierowcy.

Świece

To bardzo delikatne urządzenie. Przy nim najchętniej lubią grzebać kierowcy.

Świeca zapłonowe odpowiada w silniku za powstanie iskry i spalanie mieszanki paliwowej. Tymczasem znam wielu kierowców, którzy regularnie wykręcają, oglądają, próbują regulować, czyścić i wymieniać świece. Trzeba jednak pamiętać, że bardzo łatwo je zepsuć, a w konsekwencji spowodować w naszym silniku poważną awarię. Wystarczy żeby świeca spadła - a już może źle działać.

Pierwsza i najważniejsza zasada to dobrać świecę zgodnie z instrukcją. W sklepach znajdziemy specjalne książeczki mówiące, która pasuje do konkretnego silnika. Świeca ma swoje symbole, wartość cieplną, rozmiar gwintu, rodzaj uszczelnienia i wiele innych ważnych czynników. Do jej wkręcenia i wykręcenia potrzeba specjalnego klucza. Jeśli będziemy to robić innym - świeca może popękać albo wpaść na przykład do turbiny wentylatora w maluchu.

Świece są coraz doskonalsze technicznie i coraz wydajniejsze, ale także coraz delikatniejsze. Jeśli wiemy jak to zrobić i będziemy ostrożni - możemy sami je wykręcać. Jednak regulacja odstępu między elektrodami powinna być przeprowadzona za pomocą specjalnego szczelinomierza. Warto także przed założeniem świecy sprawdzić, czy fabrycznie wyregulowana szczelina nie została zmieniona podczas transportu.

Świece zmieniamy co 20-30 tysięcy kilometrów. W instrukcjach większości zachodnich samochodów są zalecane tylko wyroby zagraniczne, jednak moim zdaniem, polskie produkty są zupełnie dobre.

Jeżeli już ktoś ma za dużo pieniędzy, może kupić świece z czterema elektrodami. Nie trzeba ich regulować, działają dłużej, powodują lepsze spalanie paliwa, więc jego mniejsze zużycie (około 5 procent). Są jednak znacznie droższe.

Krystian Wrocławski, mechanik samochodowy

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.