Wielki powrót Schumachera odwołany

Miał to być najgłośniejszy come back w całej historii sportów motorowych. Na swojej stronie internetowej Michael Schumacher poinformował dziś jednak, że uraz karku, którego nabawił się w lutym uniemożliwił mu powrót za kierownicę bolidu

Wciąż doskwierająca Niemcowi kontuzja jest efektem motocyklowego wypadku, który miał miejsce w lutym podczas treningów na hiszpańskim torze Cartagenia. Mimo, że od tego wydarzenia minęło już kilka miesięcy, to wciąż nie udało się Schumacherowi do końca wyleczyć urazu.

Wczoraj wieczorem musiałem poinformować prezydenta Ferrari - Luca di Montezemolo i szefa zespołu Stefano Domenicalego, że niestety nie będę w stanie zastąpić Felipe. Naprawdę próbowałem wszystkiego, aby uczynić ten powrót możliwym, jednakże - czego bardzo żałuję - nie udało się. Nie udało się nam zwalczyć bólu szyi, które pojawiły się po prywatnych testach w bolidzie F1 na torze w Mugello, nawet po wszelkich możliwych zabiegach medycznych i terapeutycznych - napisał na swojej stronie Schumacher

Niemiec nie krył ogromnego rozgoryczenia obrotem spraw. Na koniec podziękował członkom zespołu oraz fanom, którzy trzymali kciuki za jego powrót.

Miejsce w bolidzie Felipe Massy nie pozostało jednak puste na długo. Luca di Montezemolo w porozumieniu ze Stefano Domenicalim podjęli decyzję, że w Walencji za kierownicą Ferrari zasiądzie Luca Badoer. 38-letni Włoch, od wielu już lat, jest w zespole z Maranello kierowcą testowym. Ostatni raz ścigał się w 1999 r., jeszcze w barwach Minardi. Jak poradzi sobie podczas Grand Prix Europy? Przekonamy się już 23 sierpnia.

Bartosz Sińczuk

Pierwszy salon Ferrari w Polsce - ZOBACZ TUTAJ

Samochodem na wakacje - Poradnik - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Ferrari - ogłoszenia

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.