Brawn GP zdobywa Monaco!

Debiutujący zespół wciąż nie do pobicia! Jenson Button wygrywa wyścig w Monte Carlo i odnosi już piąte zwycięstwo w tym sezonie. Tuż za nim na mecie melduje się jego kolega z zespołu Rubens Barrichello. Wszystko wskazuje też na to, że do walki wraca Ferrari

Niesamowity Jenson Button, w nie mniej doskonałym bolidzie Brawn GP, odnosi w Monaco kolejne zwycięstwo. Jego zespół ma jeszcze więcej powodów do radości. Z Rubensem Barrichello na drugim miejscu, Brawn GP zdobywa kolejny w tym sezonie dublet. Button umocnił się tym samym na pozycji lidera i po sześciu wyścigach na koncie ma już 51 pkt.

Dobrą wiadomością dla kibiców F1 jest powrót do wielkiej formy teamu Ferrari. Na najniższym stopniu "podium" zameldował się dziś Kimi Raikkonen, a tuż za nim drugi z kierowców włoskiego zespołu Felipe Massa. Czy oznacza to, że od tej chwili dominacja Brawn GP jest zagrożona? Dla samego widowiska byłaby to oczywiście dobra wiadomość.

Jenson Button prowadził od startu do mety. W Monte Carlo wywalczenie dobrej pozycji startowej jest wyjątkowo istotne. Głównie z powodu niewielu miejsc na torze nadających się do wyprzedzania. Zespoły, których kierowcy uzyskali kiepski wynik czasówki mogą się już tylko ratować dobrą strategią.

Oba bolidy BMW, zajmujące po kwalifikacjach 16. i 17. miejsce, zostały przed dzisiejszym wyścigiem zatankowane pod korek. Ominięcie jednego pitstopu mogłoby pozwolić zaoszczędzić cenne sekundy. Do pełni szczęścia potrzebna była jeszcze spektakularna kraksa, która spowodowałaby pojawienie się samochodu bezpieczeństwa. Akurat w przypadku tego konkretnego toru, jest to sytuacja całkiem prawdopodobna.

Jak już jednak zdążyliśmy się przyzwyczaić, zespołowi BMW Sauber szczęście nie specjalnie ostatnio dopisuje. Robert Kubica zmuszony był do zjazdu do boksu już na pierwszych okrążeniach. Potem, mimo naprawdę dobrego tempa musiał wycofać się z wyścigu z powodu problemów z układem hamulcowym.

Sam wyścig również przebiegał wyjątkowo spokojnie i mimo kilku kolizji, samochód bezpieczeństwa nie musiał go przerywać. O tym, że Monte Carlo nie wybacza błędów przekonali się dziś nie tylko mniej doświadczeni kierowcy, jak Buemi, Vettel czy Piquet. Na ścianie swój występ zakończył również kierowca McLarena - Heikki Kovalainen.

Dobry wynik włoskiej stajni nastraja bardzo pozytywnie przed następnym wyścigiem. W Turcji również, kierowcy BMW Sauber mają po raz pierwszy ścigać się bolidami wyposażonymi w tzw. podwójny dyfuzor. Czy pozwoli to wreszcie Robertowi Kubicy powalczyć o punkty? Cóż, w obecnej sytuacji już samo zobaczenie Polaka przejeżdżającego linię mety byłoby sporą radością.

Bartosz Sińczuk

Gazem do dechy - ZOBACZ TUTAJ

Rodzinna jazda na maksa - WIDEO

Samochody: BMW M6 - ogłoszenia

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.