Czacha aż dymi

Model F430 powoli odchodzi do historii. Jest to świetna okazja do tworzenia najróżniejszych limitowanych edycji. Nie wszystkim wychodzi to równie dobrze

Ferrari zapowiedziało na przykład, że ostatni egzemplarz jaki zjedzie z linii produkcyjnej zostanie zlicytowany, a otrzymane w ten sposób pieniądze wspomogą fundusz na rzecz ofiar trzęsienia ziemi we włoskim regionie Abruzzo. Z kolei Novitec Rosso - tuner specjalizujący się w poprawianiu fabryki z Maranello - wespół z Unique Sportscars stworzył nietuzinkowe F430 dla... fanów Guns'n'Roses?

Nadwozie F430 Calavera zostało pokryte (na szczęście dosyć oszczędnie) turpistycznymi malowidłami mistrza aerografu Knuda Tirocha. To jednak nie pierwszy przypadek, kiedy luksusowe, sportowe auto przyozdobiono różnej maści czaszkami. Niejaki Christian Audigier postanowił w podobny sposób ozdobić Lamborghini Murcielago . Efekt jego pracy możecie obejrzeć tu .

Wróćmy jednak do Ferrari. Jego wnętrze również przeszło metamorfozę. Elementy deski rozdzielczej, tunelu środkowego oraz tapicerka foteli i drzwi zostały upiększone zgodnie z trupim schematem. Novitec Rosso natomiast, zadbał o to, by kierowca nigdy nie mógł narzekać na brak mocy. Dzięki podwójnemu mechanicznego doładowaniu 4,3-litrowe silnik V8 produkuje teraz 707 KM oraz 712 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Pozwala to osiągnąć pierwszą setkę w czasie zaledwie 3,5 sek, drugą - w nieco ponad 10 sek. Maksymalna prędkość z jaką można podróżować trupim Ferrari to 348 km/h.

Samochód został również wyposażony w nowe, obniżone zawieszenie. Ponieważ jednak ma służyć do codziennego użytku na publicznych drogach, kierowca może w razie potrzeby podnieść nos auta o 40 mm. Przy przekroczeniu prędkości 80 km/h zawieszenie automatycznie wraca do swojej nominalnej wysokości (ok. 35 mm mniejszej niż w wersji produkcyjnej F430).

Jak Wam się podoba? Pokryte rysunkami nadwozie z pewnością pomaga wyróżnić się w tłumie. Pytanie tylko, czy tego typu ozdoby służą takim autom jak Ferrari czy wspomniane wcześniej Lamborghini . To samo dotyczyć może dodatkowych listew LED, jakie zastosowano w przednim zderzaku F430 Calavera.

Tak czy inaczej, auto powstanie w 11 egzemplarzach. Oceńcie sami czy to dobra czy zła nowina.

Bartosz Sińczuk

Ferrari 599XX - tylko dla wybrańców - ZOBACZ TUTAJ

Lamborghini sam sobie stworzył ligę - WIDEO

Samochody: Ferrari - ogłoszenia

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.