Subaru i Toyota zaprojektują wspólnie samochód

Dwie japońskie marki podpisały porozumienie, w myśl którego do 2011 roku ma powstać mały sportowy samochód w wersjach coupe i trzydrzwiowej.

Najciekawszym rozwiązaniem nowego auta będzie konstrukcja pozwalająca na przekazywanie napędu na tylną oś. Jak deklarują przedstawiciele obu marek, ma to być tanie, sportowe auto. Subaru odpowiedzialne będzie za stronę techniczną, projektując płytę podłogową oraz wyposażając samochód w swój silnik, oczywiście typu boxer. Za rysunek samochodu i stronę wizualną odpowiadać będzie Toyota, co może być dość dobrym rozwiązaniem. Znamy przecież niezbyt udane pomysły Subaru, jak chociażby ostatnia Impreza. Toyota też oczywiście nie jest tuzem samochodowego designu, ale przynajmniej stara się, by jej projekty podobały się klientom...

Subaru może oczywiście obawiać się utraty wizerunku specjalisty od napędu AWD, ale jak przyznaje Mat Nagato, szef Fuji Heavy Industries (firmy matki Subaru), najważniejsza w tym przedsięwzięciu będzie strategia marketingowa. Subaru nie może przecież dopuścić, by sprzedawane pod własnym logo Toyoty, takie samo auto, miało lepsze powodzenie. Dobra strategia powinna zapewne kłaść nacisk na to, kto jest odpowiedzialny za stronę techniczną nowego sportowego wozu. Wtedy Subaru być może uda się ściągnąć klientów.

Prawda jest taka, że obie marki potrzebują sportowego samochodu. Toyota zrezygnowała już z produkcji zupełnie niesprzedającej się Celici i MR2, a Subaru ostatnie takie auto produkowało w latach 90. SVX miał co prawda napęd AWD, ale niewykluczone, że nowy samochód w najmocniejszej wersji także będzie wyposażony w takie rozwiązanie.

Nie wiemy co prawda jeszcze jakiej wielkości silniki będą montowane w nowym aucie. Możemy jedynie spekulować, że w wersji podstawowej będzie to dwulitrowa wolnossąca jednostka, a w wersji mocniejszej znany bardzo dobrze z innych Subaru, turbodoładowany motor o mocy ok.300 KM. Czekamy do 2011 roku na efekty współpracy dwóch japońskich marek. Miejmy nadzieję, że będą owocne.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.