Czy tak będzie wyglądać kolejne Bugatti?

Mimo że Bugatti oficjalnie nie planuje w najbliższej przyszłości budowy nowego modelu, może się zdarzyć, że właściciel, Volkswagen Group, będzie chciał stworzyć jednak kolejne arcydzieło motoryzacji. W odpowiedzi na takie spekulacje, Reuben Zammit, 31-letni projektant z Malty narysował samochód, który być może niedługo zachęci szefów Bugatti po pierwsze by go zatrudnili, a po drugie, by urzeczywistnili jego wizje.

Bugatti Type 12-2 Streamliner ma szansę stać się groźnym konkurentem Ferrari 612 Scaglietti. Tak jak GT z Maranello ma mieć silnik zamontowany z przodu, napęd na tylną oś i cztery miejsca. Przewyższać ma jednak Scaglietti ilością miejsca w środku, pojemnością bagażnika i komfortem prowadzenia. Wydaje się więc wysoce prawdopodobne, że tak jak Veyron, także Streamliner będzie bardzo szybkim samochodem ale przy okazji bardzo łatwym w prowadzeniu. Luksus będzie więc szedł w parze z osiągami, co może być naprawdę dużą przewagą nad Ferrari, w którym właściwości sportowe są często ważniejsze niż wygoda.

W Streamlinerze za osiągi odpowiedzialny będzie silnik W12 znany już z kilku marek Volkswagen Group, jak chociażby z VW Phaetona, Audi A8, czy Bentleya. 450 KM osiągane w wolnossących W12 to trochę za mało jak na samochód, który ma być prawdziwą konkurencją dla 540-konnego Scaglietti. Dlatego nowe Bugatti, zostanie wyposażone w silnik z dwiena turbosprężarkami, który VW zaprezentował w zeszłym roku montując go w pokazowej wersji Golfa GTI. 650 koni mechanicznych powinno wystarczyć, by Streamliner stał się jednym z najszybszych GT.

Ciekawe tylko czy będzie to kolejne Bugatti, którego koszt produkcji znacznie przewyższy cenę rynkową. Według niepotwierdzonych informacji z Wikipedii, koszt wyprodukowania jednego Veyrona wynosi ok. 4 000 000 funtów. Gdy weźmiemy pod uwagę, że samochód jest sprzedawany za 800 000 funtów, dość oczywiste staje się, że utrzymywanie francuskiej marki nie jest przedsięwzięciem lukratywnym. Bardzo dobrze jednak, że Volkswagen Group nie daje umrzeć legendarnej marce, przy okazji budując własny prestiż. Mam nadzieję, że niemiecki koncern zdecyduje się na produkcję Streamlinera, bo projekt zaproponowany przez Zammita jest według mnie zdecydowanie godny urzeczywistnienia. Zwłaszcza że wyraźnie nawiązuje do najpiękniejszych modeli Bugatti z pierwszej połowy XX wieku, takich jak chociażby Atlantic - jeden z najcudowniejszych samochodów wszechczasów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.