Rzecznik krytykuje odbieranie praw jazdy. Ministerstwo się ugina. Będą zmiany?

W ostatnich miesiącach wybuchła gorąca debata wokół procedury odbierania praw jazdy. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na nieprawidłowości oraz braki w transparentności procesu. Teraz głos zabrało Ministerstwo infrastruktury.

Rzecznik Praw Obywatelskich, Marcin Wiącek, w swoim wystąpieniu z maja 2024 roku zwrócił uwagę na kilka kluczowych problemów związanych z procedurą odbierania praw jazdy za jazdę z nadmierną prędkością. Jego zastrzeżenia koncentrowały się głównie na kwestiach proceduralnych oraz prawnych, które w jego ocenie mogą naruszać prawa obywateli.

Odbieranie praw jazdy - zarzuty rzecznika

Pierwszym i najważniejszym zarzutem RPO było niewystarczające uzasadnienie decyzji administracyjnych dotyczących odbierania praw jazdy. W wielu przypadkach decyzje te były podejmowane bez dokładnego wyjaśnienia przyczyn, co w opinii Rzecznika stanowiło naruszenie zasad państwa prawa. Zdaniem Wiącka, brak transparentności w uzasadnianiu decyzji uniemożliwia obywatelom skuteczne odwoływanie się od nich, co jest podstawowym prawem każdej osoby w demokratycznym państwie.

Kolejną kwestią, na którą zwrócił uwagę RPO, była niejednolitość stosowania przepisów. Zdarzały się przypadki, gdzie podobne wykroczenia były różnie oceniane przez różne organy administracyjne. Taka niekonsekwencja prowadzi do poczucia niesprawiedliwości i podważa zaufanie obywateli do instytucji publicznych – zauważył Wiącek.

Rzecznik podkreślił również problem zbyt surowych sankcji w niektórych przypadkach. Zdarzało się, że za stosunkowo drobne wykroczenia kierowcy tracili prawo jazdy na długi okres, co miało poważne konsekwencje dla ich życia zawodowego i osobistego. W opinii Wiącka sankcje powinny być proporcjonalne do wykroczeń i brać pod uwagę indywidualne okoliczności.

Odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury

Resort infrastruktury odpowiedziało na zarzuty RPO. Minister Piotr Malepszak stwierdził, że procedura odbierania praw jazdy jest zgodna z obowiązującym prawem i ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa na drogach.

Ministerstwo nie zgodziło się z zarzutami RPO i twierdzi, że każda decyzja o odebraniu prawa jazdy jest podejmowana na podstawie szczegółowe analizy i dowody zgromadzone przez odpowiednie organy. Malepszak zaznaczył, że przepisy są jasno określone i ich stosowanie jest monitorowane, aby zapewnić jednolitość działań administracyjnych. Niemniej jednak minister przyznał, że mogą występować pojedyncze przypadki błędnych decyzji.

W odpowiedzi na zarzut braku uzasadnienia decyzji ministerstwo zapowiedziało wprowadzenie dodatkowych szkoleń dla urzędników, mających na celu poprawę jakości uzasadnień. Ponadto ministerstwo zobowiązało się do przeprowadzenia przeglądu procedur, aby upewnić się, że każda decyzja jest w pełni transparentna i zrozumiała dla obywateli.

Zobacz wideo

Minister broni kulawych przepisów, tłumacząc się bezpieczeństwem

Co do kwestii surowości sankcji, Ministerstwo Infrastruktury podkreśliło, że kary mają pełnić funkcję prewencyjną i odstraszającą. Niemniej jednak Malepszak zaznaczył, że ministerstwo jest otwarte na dialog i ewentualne zmiany w przepisach, które mogłyby wprowadzić większą elastyczność w ocenie poszczególnych przypadków. Zapowiedział również, że zostanie przeprowadzona analiza wpływu odbierania praw jazdy na życie zawodowe i osobiste kierowców, aby móc w przyszłości lepiej dostosować sankcje do realiów. Co prawda nie padły konkretne deklaracje, ale z tonu wypowiedzi resortu można wnioskować, że przepisy jednak zostaną zmodyfikowane.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.