Dopłaty do elektryków niczego nie zmienią. Ekspert: To za mało

Zamiast podatku od aut spalinowych, nowy rząd chce zachęcić Polaków do przesiadki na auta zeroemisyjne za pomocą dotacji. Czy jednak program dopłat do używanych elektryków rzeczywiście przełoży się na wzrost popytu? Eksperci są raczej sceptyczni.

Poprzednia ekipa rządząca wpisała podatek od samochodów spalinowych jako jeden z kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy. Miało to skłonić polskich obywateli do zakupu nowszych, przyjaźniejszych środowisku aut. Rzecz jasna nie spotkało się to z ciepłym przejęciem ze strony społeczeństwa. Nowy rząd postanowił nieco zmodyfikować zapisy KPO i zamiast karnego podatku zaproponował program dopłat do zakupu elektryków. Na ten cel przeznaczonych zostanie ok. 1,6 mln zł.

Co ciekawe, dofinansowaniem zostaną objęte pojazdy używane. Mowa tutaj o maksymalnej dotacji wynoszącej 40 tys. zł. (w przypadku aut leasingowanych lub wynajmu długoterminowego kwota nie będzie mogła przekroczyć wysokości opłaty wstępnej). Czy wystarczy to do skłonienia Polaków do zakupu elektryków? Zdania są podzielone.

Zobacz wideo

Dopłaty do używanych elektryków. Eksperci są sceptyczni

Zdaniem Bartka Swatko, eksperta w firmie doradczej i audytorskiej Deloitte, dopłaty nie przełożą się szczególnie na wzrost popytu na elektryki. "Nawet jeśli dopłata, tak jak zapisano w KPO, wyniesienie maksymalnie 40 tys. zł, dla statystycznego Kowalskiego będzie to zbyt mała zachęta, by kupić auto za ponad 100 tys. zł. Myślę, że miarą sukcesu programu nie powinno być to, ile nowych bezemisyjnych aut pojawi się na naszych drogach, ale to, na ile ograniczymy najstarsze pojazdy z największym poziomem emisji" - stwierdza Swatko.  Ekspert podkreślił również, że nie musimy bać się tego, że nagle używane elektryki z zachodu zaleją nasz rynek. Dopłatami objęte będą jedynie samochody w wieku nie wyższym niż cztery lata.

Dopłaty do elektryków już w tym roku

Zgodnie z rządowymi zapowiedziami program dopłat ma ruszyć już w tym roku. Co ciekawe, maksymalną kwotę 40 tys. zł dofinansowania będzie można zwiększyć. Za złożenie zaświadczenia o zezłomowaniu pojazdy spalinowego, którego wnioskodawca posiadał od min. trzech lat, kwota wsparcia będzie podwyższona o 10 proc. Kolejne 10 proc. będą mogły zyskać osoby, których dochód nie przekroczył 135 tys. zł w roku poprzedzającym złożenie wniosku. Dopłatami objęte będą używane auta o cenach nieprzekraczających 150 tys. zł.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.