Tak Chiny i Rosja ograły Francję i Holandię w motoryzacji. Bezradność w Amsterdamie i w Paryżu

Co można produkować w opuszczonej i zamkniętej fabryce Citroena i Peugeota w Rosji? Najlepiej to samo co wcześniej. Mimo zachodnich sankcji Rosjanie znaleźli sposób na to, by wznowić produkcję popularnego modelu Citroena. A co na to Francuzi? Nad Sekwaną dominuje kilka słów: szok i samochodowe piractwo.

Luty 2022 r. Rosja dokonuje inwazji na Ukrainę. W tym czasie w zakładach Stellantis w Kałudze (PSMA RUS) wciąż jeszcze trwa produkcja samochodów. Z linii montażowych zjeżdżają m.in. dostawcze modele Citroena (m.in. Berlingo, Jumpy, Space Tourer), Opla (Zafira, Vivaro, Combo) i Peugeota (Traveller, Expert, Partner). Nie brakuje także aut osobowych. Z Kaługi wysyłano do salonów Citroeny C4, C5 Aircross czy Peugeoty 408 oraz Mitsubishi. Do czasu. Już w kwietniu 2022 r. władze koncernu Stellantis zamknęły fabrykę i ewakuowały swój zagraniczny personel.  

Zobacz wideo Najbardziej komfortowy SUV w swoim segmencie? Sprawdzamy Citroën C5 Aircross

Do grudnia 2023 r. w kompletnie wyposażonej fabryce (Stellantis pozostawił całą linię produkcyjną oraz niewykorzystane podzespoły do produkcji kilku modeli) nic się nie działo. Rosjanie szukali inwestorów, by wykorzystać zakłady i znaleźć pracę dla ponad 2,7 tys. pracowników. Nietrudno zgadnąć, gdzie znaleźli wsparcie. Pomoc przyszła z Chin. W ciągu ostatnich tygodni 2023 r. uruchomiono pilotażową produkcję 48 egzemplarzy. Wówczas jeszcze trzymano w tajemnicy informacje o marce i modelu. Oczywiście do czasu.

Pirackie praktyki po rosyjsku

Po kilku miesiącach Rosjanie odkryli karty. Już w marcu pochwalili się, że w zakładach w Kałudze wznowiono produkcję popularnego SUVa. Po uzupełnieniu zapasów części ruszyła linia, na której powstaje Citroen C5 Aircross. Znamienne, że zakłady wznowiły wytwarzanie modelu bez wiedzy i zgody producenta. Reakcje Francji i Holandii były łatwe do przewidzenia. We francuskich mediach wspominano o szoku i bezczelnym fałszowaniu produktów oraz pirackich praktykach Rosjan.

A co na to najbardziej poszkodowany? Władze Stellantis (firma ma siedzibę w Amsterdamie) ograniczyły się do dość skromnego protestu i oświadczenia o utracie kontroli nad fabryką. Zapewne w tym czasie trwały zakulisowe rozmowy (dziennik Liberation informował, iż Stellantis przypomniał Chińczykom, iż nie mają prawa do eksportu części do C5 Aicross) z chińskim partnerem (Dongfeng). To on odpowiada za produkcję C5 Aicross w Chinach. Nie jest bowiem tajemnicą, że odpowiedniego wsparcia w postaci części i komponentów udzielił chiński państwowy koncern Dongfeng Motor. Francuscy dziennikarze alarmowali, że zespawane i pomalowane nadwozia Citroena C5 Aircross transportowano do Rosji koleją. Tę samą drogą wysyłano także pozostałe części.

Francuska bezradność stała się zachętą. Rosjanie wspólnie z Chińczykami poszli o krok dalej. W maju 2024 r. ruszyła sprzedaż nowych Citroenów składanych w Rosji. Prócz C5 Aircross można jednak także zamówić także inne fabrycznie nowe samochody z gamy koncernu Stellantis. Tak oto ofertę poszerzono o wytwarzane w Chinach trzy modele Peugeota (2008, 4008 i 5008) oraz Citroena C5X. Dostępne są nie tylko w dawnych salonach marki, ale także na nowej platformie internetowej, by zamawiać auta w trybie online. Nie każdy jednak może z niej skorzystać. Na początek ruszyła sprzedaż w Moskwie oraz w promieniu 250 km od rosyjskiej stolicy. I tak wystarczy, by wystarczająco dobrze wzbudzić wściekłość w Amsterdamie czy w Paryżu.

Które określenie używane przez francuskie media najlepiej oddaje sytuację Citroena w Rosji?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.