Tego jeszcze nie grali. Złodzieje mają nowy sposób na kradzież Toyot i Lexusów

Grali i głośnik. Połączenie tych dwóch wyrazów w tytule brzmi trochę, jak żartobliwa gra słów z pierwszych filmów o Bondzie. Żartem jednak nie jest. Bo urządzenie służące do kradzieży aut tylko wygląda jak głośnik. Jest dostępne w dark webie.

W 2023 r. z polskich ulic skradziono 10 021 pojazdów. To wynik ośmiokrotnie niższy, niż np. pod koniec lat 90. XX wieku. Z drugiej strony, choć samochodów kradnie się mniej, metody stosowane przez złodziei stały się bardziej wyrafinowane. Była już walizka czy gameboy. Teraz czas na metodę na głośnik.

Zobacz wideo CBŚP zatrzymało grupę przestępczą zajmującą się fałszowaniem dokumentów samochodów luksusowych.

Kradzieże samochodów na głośnik. Nowa plaga na drogach

Widzicie człowieka, który idzie ulicą z głośnikiem bezprzewodowym w dłoni? Pewnie nie zwrócicie na niego większej uwagi. Dziś wiele osób nosi ze sobą przenośne zestawy audio. Głośnik nie zawsze będzie jednak głośnikiem. Czasami to sprzęt, który potrafi ominąć elektroniczne zabezpieczenia w pojazdach. Tyle że nie zrobi tego bezprzewodowo. Konieczne jest jego wpięcie do magistrali CAN.

Jak podpiąć się do sterownika w zamkniętym samochodzie? Teoretycznie to nie jest możliwe. Praktycznie opcja taka występuje. W Wielkiej Brytanii i w przypadku Toyoty RAV4 złodzieje znaleźli takie miejsce w okolicy przednich reflektorów. Tam dostawali się do wiązki. Poprzez nią komunikowali się z magistralą, otwierali pojazd i umożliwiali rozruch silnika. Stąd już dzielił ich tylko krok od odjechania z miejsca kradzionym SUV-em.

Czy da się ochronić auto przed kradzieżą na głośnik?

Czy na kradzież na głośnik kierowca może coś poradzić? Tak naprawdę niewiele. Zdeterminowany złodziej i tak dostanie się do auta. Przed kradzieżą uchronić może zatem głównie parkowanie w zamkniętym garażu bez dostępu osób trzecich. To jednak nie oznacza, że kierowca nie może zrobić nic. Ma pole do popisu i wyraźnie pokazał to przypadek brytyjski. Złodzieje najpierw uszkadzali okolice reflektora. Tak, aby zobaczyć wiązkę sterownika od lampy. Gdy właściciel przez kilka dni nie naprawił uszkodzenia, wracali i dopiero kradli pojazd.

Wniosek? Auto należy dokładnie oglądać. W razie dostrzeżenia dziwnych uszkodzeń należy reagować. Trzeba niezwłocznie oddać samochód do naprawy. Tak, aby załatać dziurę, przez którą do magistrali CAN może dostać się złodziej.

Jednym pomysłem dodatkowe szyfrowanie. Choć i to nie jest pewne

Jeżeli chodzi o samą ochronę przed kradzieżami na głośnik, skuteczne działanie mogliby podjąć, ale nie kierowcy, a producenci samochodów. Do tego konieczne byłoby jednak dodatkowe szyfrowanie między elementami elektroniki samochodu. To oznaczałoby koszty i konieczność wykonania ogromnej aktualizacji oprogramowania w pojazdach. Taki model postępowania nie jest zatem realny. Poza tym nie ma się co oszukiwać. Bo złodzieje znaleźliby sposób i na dodatkowe szyfrowanie. To nie daje stuprocentowej gwarancji zabezpieczenia pojazdu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.