Wolność czy prawdziwa zmora? Te pojazdy są problematyczne. "Ludzie boją się o swoje bezpieczeństwo"

Mają swoich ogromnych fanów i zagorzałych przeciwników. Choć to dopiero początek sezonu, już mocno zdążyły zaleźć za skórę pieszym i straży leśnej. Kierowcy narzekają na brak wyznaczonych legalnych tras, natomiast z drugiej strony nie jest to usprawiedliwieniem dla wjeżdżania do lasów Państwowych czy terenów znajdujących się pod ochroną.

Za sprawą spadku cen quadów i motorów crossowych, pojawia się ich coraz więcej. Skutkuje to tym, że rozjeżdżane i dewastowane są ścieżki dla pieszych, a donośny hałas płoszy dziką zwierzynę. Nielegalny wjazd na teren lasów państwowych czy rezerwatów przyrody to poważny problem, z którym próbują walczyć strażnicy leśni w asyście policji przy pomocy najnowszej technologii.

Zobacz wideo Quad to nie zabawka dla dzieci - rodzice i opiekunowie powinni to wiedzieć

Jazda po bezdrożach nie do końca legalna

Quad to świetny pojazd stworzony z myślą o jeździe po drogach nieutwardzonych. Pojazd nie posiada zamkniętej kabiny i w praktyce jest dość wywrotny. Wbrew pozorom może być bardzo niebezpieczny dla niewprawionego kierowcy. Aby jeździć quadem po drodze publicznej, konieczne jest zdobycie prawa jazdy kategorii B. W Prawie o ruchu drogowym dokładnie wyszczególniono miejsca, gdzie takim pojazdem można się poruszać. Poza prawem jazdy należy również pojazd zarejestrować, aby mógł być dopuszczony do ruchu drogowego, ponadto musi być sprawny technicznie oraz posiadać ważną polisę OC. Natomiast przepisy jasno określają, że czterokołowcami nie można jeździć po plaży, parkach krajobrazowych czy lesie. Zatem tego typu pojazdem można poruszać się jedynie leśnymi drogami, które oznaczone zostały jako nadające się dla ruchu pojazdów silnikowych.

Brak wyznaczonych tras i rosnąca plaga

Bezdrożnych ścieżek przeznaczonych dla pojazdów silnikowych w polskich lasach jest niewiele. Na wjeździe do rezerwatu czy lasu brakuje tabliczek z zakazem wjazdu. Choć nieznajomość prawa szkodzi, wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich czynów lub zwyczajnie ignoruje konsekwencje. Jak powiedział w rozmowie z autokult.pl Rafał Zubkowicz z biura prasowego Lasów Polskich:

Hałas i spaliny to nie wszystko. Odbieramy sygnały o ryzykownych przejazdach, gdy spacerowicze, rowerzyści zwyczajnie boją się o własne bezpieczeństwo. Szczególnie na terenach górskich, na wąskich, stromych szlakach. […] "Rajdy" motocyklami, quadami odbywają się bez zwracania uwagi na obszary objęte zakazem wstępu, w tym po obszarach chronionych.

- Obserwujemy, że kierujący tymi pojazdami lubują się w przejazdach w konkretnych warunkach terenowych i naruszają i tak dosyć niestabilne osuwiska, skarpy, tereny mokradłowe. Pojazdy są hałaśliwe i poruszają się zwykle bardzo szybko. W tym zasadza się różnica pomiędzy tym, jak po lesie poruszają się leśnicy czy służby - dodaje Zubkowicz.

Co grozi za niedostosowanie się do zakazów?

Za bezprawny wjazd do lasu lub za pozostawienie pojazdu w miejscu do tego nieprzeznaczonym grozi mandat w wysokości 500 złotych, w szczególnych przypadkach kwota ta może sięgnąć 1000 złotych. Każdy użytkownik odpowiedzialny za wykroczenie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za wyrządzone szkody i zobowiązany do ich naprawienia na własny koszt. Jeśli dojdzie do zatrzymania, policja ma prawo do obciążenia kierowcy kosztami lawety, która zostanie wezwana do usunięcia pojazdu z terenu chronionego. Prawo informuje, że jeśli sprawa zostanie postawiona przed sądem, kierującemu quadem czy motocyklem crossowym grozi kara pieniężna do 5000 zł.

Podarował_byś swojemu dziecku quada?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.