Pijani mieli sprytny plan na darmowego ubera. Policja nie doceniła ich geniuszu

Coż to był za plan! Dwóch pijanych mieszkańców gm. Niedźwiada myślało, że przechytrzyło system. Kiedy wytrzyźwieją chyba zorientują się, że wzywanie policji do fikcyjnego wypadku mogło mieć jeden finał...

Zwykle na policyjnych stronach skupiamy się na groźnych wypadkach i niebezpiecznych wykroczeniach, ale dzisiaj mamy coś lżejszego. Dwóch pijanych mieszkańców gm. Niedźwiada wymyśliło sposób na darmową podwózkę. Plan był genialny do momentu, kiedy na miejsce przyjechali trzeźwi policjanci i ratownicy medyczni. Oni geniuszu nie docenili. Przestrzegamy, że jednak lepiej zapłacić za taksówkę, ubera lub bolta. Przewóz osób w postaci policji jest wyjątkowo kosztowny...

Słuchaj, mam plan! Jaki? Sprytny...

W ubiegłą środę po godzinie 18:00 dyżurny lubartowskiej komendy otrzymał informację o potrąceniu dwóch mężczyzn przez samochód osobowy. Kierowca po zdarzeniu miał oddalić się w nieznanym kierunku. Na miejsce natychmiast zadysponowany został patrol ruchu drogowego. Gdy policjanci dojechali w opisywany rejon, zastali na jezdni dwóch leżących, znajdujących się pod znacznym działaniem alkoholu mężczyzn

- komentuje policja z KPP Lubartów. Spryciarze wpadli na świetny pomysł. Byli tak pijani, że nie mogli dalej iść. Zdecydowali się więc... zgłosić wypadek policji. Liczyli, że kiedy policja przyjedzie na miejsce, to odwiezie ich potem do domu. Za zero złotych dojadą więc bezpiecznie do domów, a jak wiemy doskonale "darmo to uczciwa" cena. I wszystko by się udało, gdyby nie ci wścibscy ratownicy.

Na miejscu wymyślonego wypadku obecny był także zespół pogotowia ratunkowego, który nie stwierdził u żadnego z nich obrażeń mogących świadczyć o zdarzeniu drogowym. To, i stan upojenia dwóch mężczyzn. wzbudził podejrzenia.

Co grozi teraz dwóm mężczyznom?

Panowie szybko zmiękli i przestali oszukiwać. Zgłaszający interwencję, 42-latek przyznał, że nie było żadnego wypadku a wezwał służby, po to by odwieźli go do domu. W czasie interwencji obaj mężczyźni zakłócali spokój i porządek publiczny. Leżeli na jezdni co mogło grozić niebezpieczeństwem. Narazili się więc na dalsze konsekwencje, które mogą być bardzo poważne.

Po części ich plan się powiódł, ponieważ trafili pod opiekę rodziny, ale nie dojdzie do tego za darmo. 54-latek i 42-latek za swoje zachowanie odpowie przed sądem. Odpowiedzą za zakłócenie porządku publicznego a 42-latek za wywołanie fałszywego alarmu za co grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywna do 1500 złotych.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.