Euro 7 rewolucją dla branży motoryzacyjnej. Są pierwsze wymogi dotyczące samochodów elektrycznych

Porozumienie w sprawie nowych norm Euro 7 zostało zatwierdzone. To ważna wiadomość dla branży samochodowej, ma ona również większe znaczenie dla konsumentów niż mogłoby się wydawać. Nowe zasady ustalają dopuszczalne wartości substancji zanieczyszczających powietrze, takich jak cząstki stałe powstające w wyniku zużycia hamulców i opon oraz stawiają wymagania dotyczące żywotności akumulatorów.

W lipcu 2025 roku wejdą w życie nowe normy emisji spalin, limity Euro 6 pozostają niezmienione. Po wejściu w życie przepisów nowe samochody nie będą dopuszczone do sprzedaży, jeśli będą emitować więcej substancji zanieczyszczających, niż pozwala na to norma Euro 7. Rada Unii Europejskiej w Strasburgu opowiedziała się za wprowadzeniem bardziej rygorystycznych wymagań dotyczących trwałości, pod względem przebiegu i żywotności.

Zobacz wideo Planowany zakaz rejestracji aut spalinowych od 2035 roku będzie wyzwaniem. Polska może się stać samochodowym skansenem Europy

Rada Europy w Strasburgu stawia na ekologię

Nadrzędnym celem wprowadzenia nowych norm emisji jest coraz większe ograniczenie zanieczyszczenia powietrza przez pojazdy, które może prowadzić do złej jakości powietrza i postępujących skutków globalnego ocieplenia. Stanowią one uzupełnienie wprowadzonego przez brytyjski rząd zakazu sprzedaży nowych samochodów z silnikiem benzynowym i olejem napędowym do 2030 roku. Kiedy w 2022 roku ujawniono plany wprowadzenia nowych norm, przepisy Euro 7 uznano za najsurowsze w dotychczasowej historii. Proponowane regulacje zostały opublikowane, jednak okazały się nieco mniej rygorystyczne, niż obawiała się branża samochodowa, aktualnie czekają na zatwierdzenie przez Parlament Europejski.

Jak nowe zasady wpłyną na kierowców?

Przepisy dotyczące emisji spalin w Europie mogą nie wydawać się szczególnie istotne dla zwykłego kierowcy, ale będą miały znaczący wpływ na produkcję nowych samochodów, dostępnych do kupienia w salonach i mogą ostatecznie wpłynąć na koszt eksploatacji samochodów. Nowe rozporządzenie ustanawia również bardziej rygorystyczne wymogi dotyczące okresu użytkowania.

Daty rozpoczęcia wdrażania rozporządzenia będzie zależna od rodzaju pojazdu:

  • 30 miesięcy dla nowych typów samochodów osobowych i dostawczych oraz 42 miesiące dla nowych samochodów osobowych i dostawczych,
  • 48 miesięcy na nowe typy autobusów, ciężarówek i przyczep oraz 60 miesięcy na nowe autobusy, samochody ciężarowe i przyczepy,
  • 30 miesięcy na montaż nowych układów, komponentów lub oddzielnych zespołów technicznych w samochodach osobowych i dostawczych oraz 48 miesięcy na montaż w autobusach, ciężarówkach i przyczepach.

Zgodnie z porozumieniem potwierdzonym przez eurodeputowanych, obecne normy emisji spalin Euro 6 dla samochodów osobowych i dostawczych pozostają w mocy, ograniczając się do cząstek zanieczyszczających pochodzących z akumulatorów i opon. Dla wszystkich pojazdów wprowadzono bardziej rygorystyczne wymagania dotyczące trwałości, pod względem przebiegu i żywotności, która obecnie wzrasta do 200 tysięcy kilometrów lub dziesięciu lat w przypadku samochodów osobowych i dostawczych.

Rewolucja w podejściu do elektryków

Wraz z wprowadzeniem normy Euro 7 pojawią się pierwsze wymogi dotyczące limitów zużycia akumulatorów. W przypadku samochodów osobowych elektrycznych i hybryd podjęto decyzję, że do pięciu lat lub pokonania 100 tys. kilometrów, każdy akumulator musi zachować przynajmniej 80 proc. pierwotnej pojemności. Natomiast po upływie ośmiu lat lub po przejechaniu 160 tys. kilometrów, akumulator musi posiadać przynajmniej 72 proc. pierwotnej pojemności. Limity dotyczą również pojazdów dostawczych, gdzie po okresie pięciu lat lub pokonaniu 100 tys. kilometrów akumulator musi zachować minimum 75 proc. pierwotnej pojemności. Analogicznie po upływie ośmiu lat - przynajmniej 67 proc.

Czy jesteś zwolennikiem elektryfikacji transportu?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.