Tych rzeczy nie rób z kamerką samochodową. Policjant może wlepić wysoki mandat

Można jeździć w Polsce z kamerką samochodową i nagrywać drogę. Są jednak i obostrzenia, których lepiej nie łamać, bo można wpędzić się w kłopoty.

Przed ruszeniem samochodem w trasę po Europie lepiej dwa razy się zastanowić i sprawdzić, co mówią tamtejsze przepisy o wideorejestratorach. Są państwa, które karzą za ich używanie ogromnymi mandatami. U nas kamerki są bardzo popularne i jak najbardziej legalne. Nie można jednak robić z nagraniami wszystkiego, a kierowca może sam siebie wpędzić w bardzo poważne kłopoty. Co trzeba wiedzieć o jeździe z wideorejestratorem?

Mandat za kamerkę. Istnieje, ale trzeba by wspiąć się na wyżyny absurdu

Teoretycznie istnieje sytuacja, w której policjant może wystawić kierowcy mandat za kamerkę samochodową. Wideorejestrator nie może ograniczać widoczności. Nieważne, czy to nawigacja, kamerka czy samochodowe ozdoby. Zawsze trzeba zachować zdrowy rozsądek i nie stwarzać bezpieczeństwa na drodze. Kamerka umieszczona na wprost oczu to nie jest najlepszy pomysł. Mandat może sięgnąć nawet 3000 złotych, ale nie oszukujmy się, to kara raczej teoretyczna. Na pewno zdarzają się kierowcy, którzy montują sobie coś na szybie w nieodpowiednim miejscu, ale to jednostki.

Gdzie najlepiej zamontować wideorejestrator? Pierwszy miejsce, które przychodzi do głowy to okolice lusterka wstecznego. Wtedy nie będzie przeszkadzał,  a i obiektyw obejmie całą drogę przed samochodem. Poniżej zamieszczamy poradnik w formie wideo:

Zobacz wideo Jak zamontować wideorejestrator? Podstawowe kroki

Nagrywać można, ale nie można łamać przepisów

Nagrania z wideorejestratora są szalenie przydatne, kiedy dojdzie do jakiejś przykrej sytuacji na drodze. Może to być dowód, którym kierowca wykaże, że to nie on doprowadził do wypadku. To broń idealna na wszelkiej maści piratów drogowych i naciągaczy.  Kamerka daje kierowcy poczucie większego bezpieczeństwa. Stąd ich szalona popularność nad Wisłą.

Nagrania z wideorejestratorów mogą także służyć jako dowód łamania przepisów przez innych kierowców. Filmy można przesyłać na policyjną skrzynkę mailową, a służby potem zajmą się delikwentem. W przypadku poważnych wykroczeń naprawdę sypią się mandaty. Bardzo popularne są także kanały na YouTube, które piętnują naganne zachowania kierowców. Trzeba jednak pamiętać, że nagrywanie wykroczenia nie uprawnia do łamania przepisów, a wiele osób ulega tej pokusie. Jeśli z nagrania wynika, że nagrywający popełnił wykroczenie, zostanie ukarany jako pierwszy. 

Pamiętajcie też o zasadzie, którą przypominamy co jakiś czas. Nagrywając interwencję policyjną, nie można utrudniać funkcjonariuszom wykonywania czynności służbowych. W takich przypadkach najlepiej poinformować policjantów, że są nagrywani i wykonywać ich polecenia.

Masz nagranie, chcesz je udostępnić publicznie? Zastanów się

Żeby legalnie i bez potencjalnych kłopotów publikować swoje nagrania z dróg, to trzeba upewnić się, że nie ma na nich żadnych rzeczy, które pozwalają zidentyfikować sprawcę wykroczenia. Jeśli tego nie zrobimy, to nagrana osoba może nas podać do sądu. Samo zamazanie twarzy może nie wystarczyć. W kwestii tablic rejestracyjnych od dawna toczy się zażarta dyskusja. Większość osób dla świętego spokoju zamazuje i je, nie wchodząc w szczegóły prawne.

To właśnie ochrona danych osobowych najbardziej ogranicza używanie kamerek samochodowych w Polsce, a precyzując, publikowanie nagrań, które zrobimy. Dopóki nagrania spoczywają na naszej karcie pamięci albo wysyłamy je policji, to nic kierowcy nie grozi i spokojnie można jeździć z kamerką.

Czy jeździsz z kamerką samochodową?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.