W te dni podczas majówki policja wystawia najwięcej kontroli. Noga z gazu

Majówkowy długi weekend to czas, kiedy policja wypuszcza na drogi wszystko, co ma. Z prostego powodu - zapewnić kierowcom jak najbezpieczniejszą majówkę. Kiedy kontroli jest najwięcej?

Wzmożone kontrole drogowe już trwają. W tym roku 1 maja wypada w środę, a 3 maja w piątek. Wiele osób wzięło sobie wolne w poniedziałek i wtorek, robiąc sobie nie tyle długi weekend, co cały tydzień wolnego. Dlatego policja wyruszyła na drogi właśnie teraz. Akcja Bezpieczna Majówka 2024 potrwa tydzień. Policja nagłaśnia swoje działania, żeby kierowcom została w głowie myśl o kontrolach. Im więcej osób o nich usłyszy, tym większa szansa, że zaniecha łamania przepisów. Długie weekendy zawsze podsumowywane są smutnymi liczbami.

Majówka. Kiedy policja kontroluje najczęściej?

Akcja potrwa praktycznie cały tydzień. Dane Yanosika rzucają ciekawe światło na działania policji w poprzednich latach. Podczas poprzedniej majówkowej akcji liczba kontroli kierowców nasilała się wraz z jej trwaniem. Jak Yanosik to liczy? Bardzo prosto. Porównuje liczbę zgłaszanych przez kierujących kontroli do przeciętnego dnia w roku. Najwięcej zgłoszeń odnotowano 3 maja w środę (24,3 proc.) oraz 2 maja we wtorek (22,7 proc.).

  • 30 kwietnia: - 0,1 proc. (liczna zgłoszeń kontroli policji w proc. w porównaniu do zwykłego dnia)
  • 1 maja: +13 proc.
  • 2 maja: +22,7 proc.
  • 3 maja: +24,3 proc.

Widać, że najwięcej kontroli prowadzono 2 i 3 maja. Możliwe, że ten scenariusz się powtórzy. To rozsądna decyzja. Niestety plagą polskich dróg wciąż są pijani kierowcy. Mimo coraz ostrzejszych kar i akcji edukacyjnych wciąż są osoby, które przesadzają z alkoholem i wsiadają za kierownicę. Podczas majówki możemy się spodziewać wyrywkowych kontroli trzeźwości. Policja będzie się starać wyeliminować takie jednostki z dróg. Pijany kierowca, także ten który wsiada za kółko rano po imprezie, to śmiertelne zagrożenie dla wszystkich.

Majówka - mandaty. Na czym skupią się policjanci?

Walka z pijanymi kierowcami to oczywistość. Nie będzie też przymykania oka na przekraczanie prędkości. Drogówka rozstawi się z suszarkami w strategicznych miejscach, a drogi będą patrolować oznakowane i nieoznakowane radiowozy. Mandat za prędkość może sięgnąć nawet 2500 zł i 15 punktów karnych, a dla niektórych i 5000 zł. W terenie zabudowanym można też stracić prawo jazdy. Szczególną uwagę policjanci będą też zwracać na zachowania kierowców w okolicach przejść dla pieszych. Za wykroczenia na przejściach można dostać nawet 1500 złotych mandatu, a w skrajnych przypadkach nawet trafić na salę sądową przed oblicze sędziego.

Policja zapowiedziała też, że będzie w tym roku przykładać dużą wagę do stanu technicznego pojazdów. Policjant sprawdzi przede wszystkim:

  • stan opon. Dyskwalifikujący jest bieżnik, który ma mniej niż 1,6 mm wysokości, ale także guzy czy wszelkie uszkodzenia ogumienia.
  • stan oświetlenia. Przepalona żarówka nie będzie tylko przepaloną żarówką. Ona sprawi, że kierujący straci dowód rejestracyjny i zyska... mandat.
  • obowiązkowe wyposażenie. Mandat będzie oznaczać zarówno brak gaśnicy, jak i fakt, że kierowca nie będzie w stanie wskazać jej lokalizacji w pojeździe.

Na oku funkcjonariuszy będą także wszelkiego rodzaju jednoślady. Motocykliści powinni pamiętać o wszystkich zasadach, jakie obowiązują kierowców. Będą łapani na przekraczaniu prędkości i niebezpiecznych zachowaniach. Z kolei rowerzyści powinni sobie przypomnieć najważniejsze zasady. Także tę, że za piwo na rowerze grozi dotkliwy mandat.

Zobacz wideo Nowa sprytna sztuczka policji. Kierowcy wpadali na ostrzeganiu przed kontrolą jeden po drugim
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.