Orzeł zaatakował w Wołominie i rozbił dwie dziuple. Osiem osób pójdzie za kratki

Stołeczna policja rozbiła wołomiński gang zajmujący się kradzieżami i paserstwem samochodów. Stróże prawa zlikwidowali także dwie dziuple, gdzie przestępcy demontowali skradzione pojazdy. Ośmiu zatrzymanym osobom grozi nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Stołeczni policjanci grupy Orzeł, zwalczający przestępczość samochodową rozpracowali gang złodziei działających na terenie Warszawy i ościennych powiatów. "Kryminalni dokładnie "prześwietlili" strukturę grupy, w której obowiązywał wyraźny podział ról. Były tam osoby odpowiedzialne za pozyskiwanie zleceniodawców, czy też typowanie pojazdów do kradzieży, organizowanie sprzętu niezbędnego do pokonywania zabezpieczeń mechanicznych oraz elektronicznych, a do zadań innych należała kradzież pojazdów, "oczyszczanie" ich z urządzeń umożliwiających namierzenie, demontaż i upłynnianie uzyskanych z pojazdów części" - przekazała podkomisarz Barbara Szczerba z Komendy Stołecznej Policji.

Zobacz wideo

Gang złodziei rozbity. Policja zlikwidowała również dwie dziuple

Rankiem 3 kwietnia po krótkim pościgu policjanci zatrzymali na gorącym uczynku trzech członków gangu -mężczyzn w wieku od 29 do 39 lat. Byli oni już wcześniej notowani za kradzieże aut. "Podejrzani podczas popełnianych przestępstw zakładali na twarz silikonowe maski. W czasie akcji policjanci zabezpieczyli skradzioną przez nich wcześniej toyotę o wartości 100 tys. zł, w którym były założone już podrobione tablice rejestracyjne" - dodaje przedstawicielka stołecznej komendy. Policjanci przy okazji odkryli w aucie narzędzia wykorzystywane do rabunków pojazdów m.in. zagłuszarki sygnału GPS, code grabber, a także urządzenie do wyszukiwania lokalizatorów GPS i inny specjalistyczny sprzęt, służący do awaryjnego uruchomienia pojazdów poprzez podłączenie do systemów samochodowych.

Funkcjonariusze udali się następnie do dwóch "dziupli" odkrytych na terenie pow. mińskiego i węgrowskiego. "Tam policjanci odzyskali zdekompletowane, skradzione dzień wcześniej, dwie toyoty. Jednocześnie na miejscu zatrzymali właścicieli posesji, a także tzw. "rozbieraków" i paserów (osoby w wieku od 33 do 66 lat). Tego samego dnia w Radomiu policjanci zabezpieczyli drugi, wykorzystywany przez nich do przestępstw pojazd" - tłumaczy podkomisarz Szczerba.

Wołomiński gang złodziei rozbity. Przestępcy usłyszeli już zarzuty

Według ustaleń policji w ciągu dwóch dni szajka ukradła samochody o łącznej wartości ok. 500 tys. zł. Zatrzymani zostali przewiezieni do Komendy Stołecznej Policji, gdzie też przedstawiono im zarzuty. Trzech mężczyzn odpowie za kradzieże pojazdów (29-latek oraz 39-latek usłyszeli zarzuty trzech kradzieży i usiłowania kradzieży pojazdu, a 31-latek odpowie za kradzież z włamaniem), za co grozi do 10 lat więzienia. Cztery osoby odpowiedzą za paserstwo, a jedna za jazdę autem z podrobioną tablicą rejestracyjną. "Czyny te zagrożone są karą do pięciu lat pozbawienia wolności. Dodatkowo 39-latek za swoje czyny odpowie w warunkach recydywy, ponieważ odsiadywał już wyrok za podobne przestępstwa" - dodaje funkcjonariuszka.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.