Zaradni drogowcy w Turce namalowali niebieskie koperty wokół stojących aut

Polak potrafi? To hasło w 80 proc. jest naprawdę pozytywne. Polacy są bowiem świetnymi inżynierami czy projektantami. Czasami jednak wykazują się innymi "możliwościami". Oto przykład. Mniej chlubny tym razem.

Wiosna to czas drogowych porządków. To także moment, w którym po zimowych trudach, odmalowuje się lub maluje linie na jezdni, ale i koperty na parkingach. Takie właśnie porządki przeprowadzali pracownicy drogowy na osiedlu Borek w Turce. Nie wszystko poszło jednak po ich myśli.

Zobacz wideo Mistrzowskie ratowanie 40-tonowej ciężarówki na S19. O krok od tragedii

Namalowali koperty dla niepełnosprawnych dookoła zaparkowanych aut

W Turce pracownicy mieli proste zadanie. Mieli namalować koperty dla niepełnosprawnych. Problem był jednak taki, że w wyznaczonym miejscu stały samochody. Polak potrafi? I to jeszcze jak. Pracownicy pomimo obecności pojazdu, koperty namalowali. A właściwie to namalowali jedną całą i 60 proc. drugiej. W miejscu, w którym stał zaparkowany samochód, pojawił się szary placek.

Sytuacja jest mocno humorystyczna. Choć w tym punkcie warto też oddać jedną rzecz pracownikom odpowiedzialnym za wymalowanie kopert. Bo po dotarciu na miejsce pracy, zaczęli szukać właścicieli zaparkowanych aut. Każdego z nich prosili o przeparkowanie. Tu jednak sytuacja dodatkowo się skomplikowała. Bo jak donosi redakcja serwisu lublin112.pl, właściciel Hondy Civic... zgubił kluczyki od auta. Nie mógł go zatem ani otworzyć, ani tym bardziej przestawić. Sytuacja zatem skończyła się, jak skończyła.

Drogowcy kierowców szukali. Kierowcy o pracach nic nie wiedzieli

Pracownicy drogowi szukali właścicieli. Dochowali zatem staranności, powiecie. To z kolei może przełożyć wajchę odpowiedzialności na kierowców. I tak, i nie. Tak, bo rzeczywiście pojazd przestawić mogli. Nie, bo zarządca terenu w żaden sposób wcześniej nie sygnalizował, że prace będą wykonywane. Skąd zatem kierowcy mieli wiedzieć, że samochodów w danym miejscu nie będzie można stawiać? A dodatkowo wcześniej wywieszone ogłoszenie sprawiłoby, że mieliby czas np. na zorganizowanie kluczyków zapasowych (jak w przypadku Hondy). Sytuację można zatem podsumować 100-procentowo polskim stwierdzeniem "chcieli dobrze (i drogowcy, i kierowcy), a wyszło jak zawsze".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.