Tak może wyglądać nowy łazik księżycowy dla NASA. Spójrzcie tylko na te szprychowe... opony!

Po półwieczu historia zatoczy koło. NASA ponownie wybiera się na księżyc i ponownie potrzebuje łazika. A tak wygląda jeden z projektów zgłoszonych w konkursie na nowy pojazd kosmonautów. Opony prezentują się niesamowicie. A to początek technologii.

Chyba wszyscy pamiętają legendarną misję księżycową Apollo. To w jej ramach światło dzienne ujrzał łazik o napędzie wodorowym. Pojazd został dostarczony do NASA 14 marca 1971 r., czyli prawie równo 53 lata temu. Jego wykonawcą był Boeing. Podwykonawcą z kolei General Motors.

Zobacz wideo Pościg za kierowcą z aktualnym zakazem prowadzenia pojazdów

NSAS znów rusza na księżyc. Potrzebuje łazika z XXI wieku

Teraz amerykańska agencja kosmiczna chce mieć nowy pojazd. Powód? Bo najwcześniej w 2029 r. wystartuje misja Artemis, która znowu wybiera się na księżyc. Dlatego NASA rozpisała konkurs na opracowanie pojazdu. Do finału przeszły trzy firmy i trzy propozycje łazików. Teraz czas na jeżdżące prototypy. A jednym z nich będzie produkt Venturi Astrolab.

Wybór Venturi to dość ciekawa opcja. To też wybór, który powinien być bliski sercu moto-maniaków. Bo firma do tej pory produkowała głównie... samochody wyścigowe. Jaki jest jej pomysł na łazik? Przede wszystkim wielki! Pojazd ma ważyć ponad 2 tony. To trzykrotnie więcej od załadowanego łazika wykorzystywanego podczas misji Apollo z lat 70. XX wieku.

Łazik Venturi Astrolab musi spełnić kilka wymogów stawianych przez NASA

Masa, masą. Samochód opracowany przez Venturi Astrolab musiał jednak sprostać również wielu wymaganiom stawianym przez NASA. Dla przykładu możemy podać kilka. Mowa o tym, że:

  • łazik musi wytrzymywać temperatury w zakresie od 138 do -173 stopni Celsjusza. To było spore wyzwanie m.in. dla kół, ale i np. układu bateryjnego na pokładzie.
  • pojazd musi mieć dedykowane miejsce dla dwóch w pełni ubranych astronautów oraz ładunku o masie co najmniej 500 kg.
  • agencja wymaga, aby pojazd posiadał robotyczne ramię.
  • łazik musi umieć jeździć autonomicznie i pozwalać na zdalne sterowanie podczas operacji księżycowej.

Venturi Astrolab zamiast opon zastosowało... 192 szprychy z plastrem bieżnika

Reszta rozwiązań pozostaje w gestii wyobraźni twórców. I Venturi Astrolab wykazało się kilkoma ciekawymi pomysłami. Na przód wysuwa się jednak design kół, a właściwie to opon. Choć o oponach w tym przypadku ciężko mówić. Bo inżynierowie zastosowali plaster gumy ukształtowanej w bieżnik, który utrzymuje się w oddaleniu od obręczy za sprawą 192 szprych. Szprych, które są elastyczne i amortyzują nierówności napotkane przez łazik na drodze.

Tak może wyglądać nowy łazik księżycowy dla NASA. Spójrzcie tylko na te szprychowe... opony!Tak może wyglądać nowy łazik księżycowy dla NASA. Spójrzcie tylko na te szprychowe... opony! Fot. Venturi Astrolab

Zarys projektu jest gotowy. Teraz czas, aby przekuć go w jeżdżący egzemplarz. Venturi Astrolab ma na to równy rok. I ma też powód do starań. Bo produkcja księżycowego auta może być dla firmy najbardziej dochodowym biznesem w historii. Venturi wyceniło bowiem konieczność dostarczenia serii pojazdów dla NASA na jakieś 1,9 mld dolarów. Choć budżet na projekt to 4,6 mld dolarów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.