Szeryf lewego pasa spowodował wypadek na S7 w Gdyni. Niski wyrok sądu szokuje

To jedna z plag polskich dróg. Są kierowcy, którzy za punkt honoru mają wychowywanie innych i kiedy ktoś, ich zdaniem, blokuje lewy pas, to postanawiają go ukarać. Zajechaniem drogi i gwałtownym hamowaniem.

Mogliście już słyszeć o tej sytuacji, ponieważ nagranie z obwodnicy Trójmiasta odbiło się szerokim echem pod koniec lutego tego roku. Na popularnym kanale STOP CHAM ma już prawie 370 tysięcy wyświetleń. Co na nim widzimy? Kierująca toyotą (która przy okazji ma włączony wideorejestrator i dzięki temu wszystko widać, jak na dłoni) wyprzedza tira i zostaje na dłuższą chwilę na lewym pasie. To za dużo dla szeryfa z bmw - ten decyduje się na wyprzedzanie, a potem hamowanie przed maską kobiety. Ta panikuje, wpada w poślizg i uderza w barierki. Zobaczcie sami:

 

Kierowcy bmw takie zachowanie nie uszło płazem

Kamerki samochodowe są zbawienne w walce z piratami drogowymi. Nie tylko pomagają ustalić sprawcę przy stłuczce czy wypadku, ale także pozwalają zgłosić jakieś wykroczenie policjantom. W tym przypadku nagranie trafiło do policjantów, a ci bez problemu ustalili sprawcę groźnego wypadku. Kierowcy bmw postawiono zarzut spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym, a sprawę skierowano do sądu.

Wobec obwinionego w sprawie IX W 132/24 Sądu Rejonowego w Gdyni Rafała D. wydany został 13 marca 2024 r. wyrok nakazowy, którym wymierzono mu karę grzywny w kwocie 1 tys. zł. Wyrok ten nie jest prawomocny. Taki wyrok wydawany jest bez przeprowadzania rozprawy, tylko na podstawie analizy dokumentów i wysyłany stronom, które mają 7 dni, aby złożyć sprzeciw od tego wyroku, a wówczas Sąd rozpozna sprawę na rozprawie

- wyjaśnia Mariusz Kaźmierczak, rzecznik prasowy SO w Gdańsku ds. karnych. Do tego doszło jeszcze 170 zł kosztów sądowych Internauci od razu podchwycili, że za tak skrajnie nieodpowiedzialne i niebezpieczne zachowanie kara powinna być znacznie wyższa, a kierowca bmw powinien na chwilę stracić prawo jazdy, żeby trochę ochłonąć i przemyśleć swoje zachowanie. To najlepszy dowód, dlaczego takie zachowanie jest tak groźne. Nigdy nie wiemy, kto kieruje drugi samochód i jak się zachowa. Hamowanie mogło skończyć się znacznie poważniej niż tylko nerwami i rozbitym samochodem. Warto tu dodać, że z kobietą toyotą jechała jej córka.

Z zachowania kierowczyni toyoty można wyciągnąć wiele wniosków

Najprostszą a jednocześnie najtrudniejszą poradą dla kogoś, kto pada ofiarą pirata drogowego jest zachowanie zimnej krwi. Podkreślamy to na Moto.pl nie raz, ale drogowa praktyka pokazuje, że w ferworze drogowej walki często o to bardzo trudno. Pirata drogowego powinno się ignorować. Łamanie przepisów to jego problem nie wasz, a nerwy na drodze to zawsze zły doradca. Postrzela długimi światłami albo powciska hamulec i po jakimś czasie odjedzie.

W trudniejszych warunkach największym wrogiem kierowcy, zwłaszcza tego niedoświadczonego, są gwałtowne manewry. Tutaj kierowczyni wyraźnie spanikowała, przerażona zachowaniem kierowcy bmw. Mocne szarpnięcie kierownicą (a pewnie i wciśnięcie hamulca) doprowadziło do utraty panowania nad samochodem. Wystarczył jeden błąd, żeby kierująca stała się pasażerem we własnym samochodzie. Opanowanie i spokojne manewry nawet w sytuacjach podbramkowych przychodzą z czasem i doświadczeniem. Powinniśmy jednak wpajać to każdemu kierowcy już od pierwszej lekcji przed zdobyciem prawka.

Zobacz wideo Zwyciężczyni MasterChefa pokazała, jak robi majonez. Zdradziła swój sekret
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.