Nieprędko pojedziemy "Tramwajem do Wilanowa" na Sielce. Otwarcie znowu opóźnione

Byłoby najuczciwiej, gdyby wykonawca budowy linii tramwajowej na Wilanów przestał podawać terminy oddania jej do użytku. Budimex po raz kolejny przesunął datę uruchomienia odcinka trasy, którą mamy dojechać na Sielce.

Budowa "Tramwaju do Wilanowa" to trudny przedwyborczy orzech do zgryzienia dla sprawującej władzę na Mokotowie ekipy Koalicji Obywatelskiej i prezydenta Warszawy. Rafał Trzaskowski niedawno przyznał, że oddanie linii tramwajowej mieszkańcom w możliwie szybkim terminie jest jednym z priorytetów wyborczych. Jak można przeczytać na dedykowanej temu przedsięwzięciu stronie, "Tramwaj do Wilanowa" to "inwestycja o strategicznym znaczeniu dla miasta oraz jego mieszkańców". Niestety budowa się ślimaczy mimo łagodnej zimy, szanse na jej rychłe zakończenie są niewielkie, a wpływ polityków na tym etapie ograniczony.

Zobacz wideo

Mimo to w kwietniu br. władze samorządowe w Warszawie zostaną poddane ocenie mieszkańców, a termin oddania mokotowsko-sieleckiej części trasy z pl. Unii Lubelskiej do ul. Czerniakowskiej znowu został przesunięty przez wykonawcę robót. Pisze o tym dziennikarz stołecznej Wyborczej Jarosław Ossowski.

Trasa z granic Mokotowa do Wisłostrady miała być gotowa na majówkę. Nie będzie

"Tramwaj do Wilanowa" to duża inwestycja o wartości przeszło 1,2 mld złotych, a całkowita długość nowych torów prowadzących przez pięć dzielnic (Wolę, Odolany, Ochotę, Mokotów i Wilanów) to 19 km. W tej chwili uwaga mediów, polityków i opinii publicznej skupiła się na krótkim odcinku od północnego skraju Mokotowa do granicy Sielc. Ma długość raptem dwóch kilometrów, a na trasie zaplanowano tylko cztery przystanki. Co więcej, tory na ul. Gagarina są gotowe od sześciu miesięcy, za to brakuje odcinka na Goworka i Spacerowej oraz rozjazdów na dwóch skomplikowanych skrzyżowaniach: ul. Puławskiej, Goworka i Rakowieckiej, a także ul. Spacerowej, Belwederskiej i Gagarina.

Początkowo tramwaje miały pojechać tą trasą jeszcze przed upływem 2023 roku. Potem termin został przesunięty na majówkę 2024 r., ale już wiadomo, że nie zostanie dotrzymany. Ostatnio prezydent Trzaskowski powiedział, że pasażerowie pojadą tą trasą w czerwcu. Mam nadzieję, że chodzi o czerwiec tego roku, ale uwierzę w to, dopiero kiedy sam się nią przejadę.

Wykonawca robót tłumaczy opóźnienia większym zakresem prac podziemnych

Za opóźnienia na mokotowskiej części trasy prowadzącej w dół skarpy warszawskiej jest odpowiedzialna firma Budimex. Jako powody podaje przedłużające się prace podziemne. Wcześniej chodziło o budowę kolektora ściekowego Mokotowski Bis w ciągu ul. Gagarina, którego budowa była realizowana w technice "mikrotunelingu", czyli bez wykonywania wykopów. Teraz prace naziemne są opóźnione przez niespodziewane rozszerzenie zakresu robót związane z siecią ciepłociągową pod ul. Goworka i Gagarina. Jej stan był znacznie gorszy, niż przypuszczano.

Przede wszystkim jednak wciąż są rozkopane najważniejsze skrzyżowania, na których mają powstać ważne rozjazdy. Oprócz dwóch wymienionych wcześniej chodzi też o krzyżówki ulic na odcinku trasy w stronę Wilanowa: Belwederskiej z Chełmską oraz Sobieskiego z ulicami: Beethovena, Idzikowskiego, Sikorskiego, św. Bonifacego i al. Wilanowską. Bez ukończenia tych węzłów uruchomienie żadnego, mokotowskiego, ani wilanowskiego odcinka "Tramwaju do Wilanowa" nie będzie możliwe.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.