Jaki jest mandat za przejście przez pasy na czerwonym? Prezes Kaczyński prawie się dowiedział

Jarosław Kaczyński, wchodząc na jezdnię, nie zauważył, że na przejściu dla pieszych świeci się światło czerwone. Gdyby nie został zatrzymany przez jednego z towarzyszy, popełniłby wykroczenie. Jaki otrzymałby za to mandat?

Sieć rozgrzała się do czerwoności. Powodem był znowu Kaczyński. Tym razem jednak nie zadecydowały o tym jego kontrowersyjne wypowiedzi, a zachowanie... drogowe. Pan Jarosław prawie wpadł pod samochód w Warszawie.

Zobacz wideo Karygodne omijanie pojazdu, zatrzymującego się przed przejściem dla pieszych

Czerwone dla pieszych, a Kaczyński wchodzi na pasy. Zatrzymał go jeden z towarzyszy

Sieć obiegło nagranie z samochodowego rejestratora. Pokazuje ono auto stojące na skrzyżowaniu. Przed jego maską zapala się zielone światło (konkretnie zielone światło kierunkowe i bezkolizyjne), a więc kierujący zaczyna wykonywać manewr skrętu w lewo. I wtedy natrafia na przejście dla pieszych, na którym świeci się światło czerwone. Mimo wszystko na pasy próbuje wejść starszy mężczyzna. Tym mężczyzną jest ewidentnie Jarosław Kaczyński.

 

Kaczyńskiego w tej sytuacji spotkały dwa szczęścia. Pierwsze było takie, że za ramię złapał go jeden z towarzyszy – być może był to ochroniarz. Złapał go i nie pozwolił mu wejść przed maskę nadjeżdżającego auta. Drugie było takie, że prawidłowo zachował się też kierowca. Zachował szczególną ostrożność i zastosował się do zasady ograniczonego zaufania. Zaczął zwalniać.

Ile mandatu powinien dostać Kaczyński za wejście na pasy na czerwonym?

W tym punkcie warto hipotetycznie zastanowić się nad jeszcze jedną rzeczą. Załóżmy, że Kaczyński nie zostałby zatrzymany. Wszedłby na pasy na czerwonym świetle. Samochód natomiast wyhamowałby i puścił Pana Jarka na przejściu. Co by się stało w sytuacji, w której patrol policji dostrzegłby sytuację? Powinien podjąć interwencję i zatrzymać Kaczyńskiego.

W przypadku tego wykroczenia funkcjonariusze nie powinni ograniczać się wyłącznie do wylegitymowania pieszego czy pouczenia go o popełnionym błędzie. Powinni też ukarać polityka za niestosowanie się do sygnałów świetlnych przez wejście na przejście dla pieszych w sytuacji, w której sygnalizator S-5 nadawał sygnał czerwony. To oznacza, że Jarosław Kaczyński dostałby 200 zł mandatu.

Kwota być może jest symboliczna, ale stanowi dopiero punkt wyjścia. Bo w skrajnym przypadku dyktator PiS-u mógłby zapłacić nawet 5000 zł grzywy. Stałoby się tak wtedy, gdyby jego pojawienie się na pasach wymusiło na autach nagłe i ostre hamowanie, co doprowadziłoby do powstania zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.