Zawstydził projektantów BMW M2: "naprawił" światła przy pomocy kawałka taśmy

BMW M2 jest małym i zwinnym coupe o sportowym charakterze. Oferuje 460 koni, a moc transferuje na tylne koła. W tym przypadku te informacje schodzą jednak na drugi plan. Zajmiemy się bowiem tylnymi lampami auta.

BMW M2 to naprawdę ciekawe auto. Niewielkie coupe otrzymało agresywną stylizację nadwozia i mocarny silnik. Zdaniem wielu komentatorów taka forma bawarskiej zabawki drogowej stanowi nawiązanie do pierwszych M-trójek. I pozytywne opinie wcale nie oznaczają, że w tym samochodzie wszystko jest idealne.

Zobacz wideo Skoczek-nielot w BMW próbował przejechać rondo. Teraz grożą mu trzy lata więzienie

Tylne światła M2 rzeczywiście są mało efektowne. Można je naprawić taśmą

Pewien użytkownik Instagrama zwrócił uwagę na niezbyt udany kształt tylnych świateł w BMW M2 generacji G87. Te są obłe i wyglądają trochę jak jajko. Totalnie nie pasują do agresywnej stylizacji reszty nadwozia. Całe szczęście dość szybko wpadł na pomysł zaradzenia problemowi. Za pomocą czarnej i czerwonej taśmy klejącej sprawił, że lampy teraz mocniej nachodzą na klapę bagażnika. Otrzymały coś na kształt szpiczastego zakończenia. Auto prezentuje się o niebo lepiej.

 

Na pierwszy rzut oka filmik może się wydawać żartem. Żartem de facto jednak nie jest. Za nagraniem stoi bowiem Davis Yongwon Lee. To projektant, który kiedyś pracował dla Mercedesa, Hyundaia i Riviana, a teraz otworzył własną firmę zajmującą się "optymalizacją aerodynamiczną nadwozi pojazdów klientów". W poście pod nagraniem tuner zadaje ważne pytanie: "Uważacie, że powinniśmy to zrobić?". Tak, tak uważamy. Czekamy na efekty, ale nie z taśmy klejącej.

Nowe BMW M2 to 460 koni mechanicznych emocji

Nie do końca udany kształt tylnych reflektorów BMW M2 G87 całe szczęście nie przekreśla całego auta. Czepianie się tego akcentu przypomina trochę mówienie o tym, że nie moglibyście zamieszkać w apartamencie na ostatnim piętrze w budynku na Złotej 44 w Warszawie dlatego, bo ktoś wybrał brzydkie uchwyty w szafkach kuchennych. Pomijając tylne światła, M2 ma serię naprawdę potężnych zalet. I tych ignorować się po prostu nie da. Warto bowiem pamiętać np. o:

  • muskularnym nadwoziu, które zostało wyposażone w ogromne wloty powietrza w przednim zderzaku. Te wyglądają trochę jak kartony po czajniku elektrycznym z otwartym wieczkiem. Poza tym pięknie prezentują się poszerzone tylne nadkola oraz dyfuzor z czterema końcówkami wydechu "wymierzonymi" w auta jadące z tyłu.
  • porażających możliwościach. Do napędu służy 6-cylindrowy, rządowy silnik o pojemności 3 litrów. Posiada dwie turbosprężarki. Rozwija 460 koni mechanicznych i 550 Nm momentu obrotowego. W sytuacji, w której obydwie wartości trafiają na tylne koła za pośrednictwem 8-biegowego automatu, czas sprintu do 100 km/h wynosi tylko 4,1 sek.
Czy podoba ci się nowe BMW M2?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.