Warszawa inwestuje w inteligentne latarnie. Naładują samochód i hulajnogę, ale też ostrzegą o wypadku

Gniazdka w latarniach nie są nowością, ale warszawskie rozwiązanie rodem z Zielonej Góry ma być pierwszym tego typu na świecie. Ledowe latarnie ze stolicy nie tylko będą miejscem ładowania, ale także stacją badająca jakość powietrza, natężenie ruchu i ostrzegą o wypadku.
Warszawa ma szansę stać się liderem wśród metropolii, które wykorzystują najnowocześniejsze rozwiązania dotyczące oświetlenia ulic. Bo na taką skalę, jaką planujemy, nie robiło tego do tej pory żadne miasto na świecie.

- informuje warszawski ZDM na swoich stronach.

Warszawa szuka firmy, która opracuje i wprowadzi system kompleksowego zarządzania nowoczesnym systemem oświetlenia ulicznego, który od kilku lat systematycznie jest montowany na ulicach miasta.

Latarnie stworzone specjalnie dla Warszawy

Firmę LUG Light Factory z Zielonej Góry Specjalnie dla Warszawy stworzyła innowacyjny model oświetleniowy o nazwie SAVA. Oprawy charakteryzują się charakterystycznym designem w formie kopuły i umożliwiają oszczędność 2/3 energii. Warszawa posiada licencję na swobodne wykorzystanie technologii SAVA w przyszłości, co umożliwi zamawianie identycznych konstrukcji od różnych producentów.

Nowe latarnie docelowo mają być zasilane przez całą dobę, a nie jak ma to miejsce dziś, tylko w godzinach nocnych. Pojawią się na nich też specjalne czujniki, które monitorują ruch i dostosowują intensywność oświetlenia w zależności od potrzeb. Dzięki temu można będzie oszczędzać energię elektryczną zwłaszcza w miejscach mniej uczęszczanych. Obecnie latarnie włączane są 15 minut po zachodzie słońca i wyłączane 15 minut przed wschodem, bez względu na warunki pogodowe. Nowe adaptacyjne oświetlenie ma potencjał przynieść miastu znaczne oszczędności na rachunkach za prąd, ale także zamienić je w punkty przydatne dla mieszkańców miasta.

Zobacz wideo

Latarnie zamienią się w ładowarki

Z zapowiedzi ZDM wynika, że inteligentne oświetlenie ma pełnić funkcję stacji ładowania dla pojazdów elektrycznych, rowerów, e-hulajnóg, a także źródła energii dla przystanków komunikacji miejskiej czy wyświetlaczy informujących o miejscach parkingowych. Będzie można je wykorzystywać także komercyjnie, np. do zasilania reklam świetlnych, które dziś często korzystają z zasilania akumulatorowego, bo okres uzyskania zgody na przyłącza to nawet kilkanaście miesięcy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.