Miliarder mówi, jak jest. "Oryginalne części zamienne do aut to wielka ściema"

Maciej Oleksowicz zdradza motoryzacyjny sekret, który tylko częściowo jest tajemnicą poliszynela. Oryginalne części zamienne to jedna wielka mistyfikacja producentów samochodów. Płacimy za nie znacznie więcej, niż trzeba.

Łukasz Kijek z portalu Money.pl tym razem zaprosił na tylną kanapę limuzyny, czyli do swojego programu "Biznes Klasa", jednego z najbogatszych Polaków. Kiedy Maciej Oleksowicz mówi o rynku motoryzacyjnym, warto go posłuchać, bo zna się na nim jak mało kto. Po pierwsze, miliarder jest prezesem zarządu spółki Inter Cars, zajmującej się dystrybucją oraz handlem detalicznym częściami zamiennymi do samochodów i motoryzacyjną chemią. Po drugie, Polak jest kierowcą rajdowym startującym w mistrzostwach Polski i Europy.

Zobacz wideo Coś specjalnego z portfolio Mercedesa? Maybach klasy S 580 to model dla bardzo wymagających klientów [AUTOPROMOCJA]

Producenci aut sprzedają nam części z własnym logo, ale produkowane przez inne firmy

W trakcie rozmowy Oleksowicz zdradza swoją opinię na temat zysków i marż na motoryzacyjnym rynku. Kiedy dotyka tematu części zamiennych, a zwłaszcza części mechanicznych do samochodów osobowych, robi się kontrowersyjnie. Prezes zarządu Inter Cars mówi dosłownie, że oryginalne części oferowane przez producentów samochodów to "wielka ściema tego rynku", bo kosztują znacznie więcej, niż powinny. Zamiast ich kupowania rozmówca poleca kupowanie zamienników marek premium, bo to one je produkują również dla producentów aut.

Trzeba zaznaczyć, że słowa szefa spółki Inter Cars w ogóle nie dziwią, bo to firma, która jest potentatem na europejskim rynku sprzedaży części zamiennych i chemii samochodowej. Poza tym do Inter Cars należy również marka zrzeszająca w sieć niezależne serwisy Q Service Castrol, więc takie twierdzenie jest w jego interesie. Zanim zaczniemy węszyć spisek, warto dodać, że oprócz tego pan Maciej ma absolutną rację. Wie o tym wielu użytkowników samochodów, ale pomimo tego zwykle kupujemy je właśnie od motoryzacyjnych marek.

Kierowcy gubią się na rynku części zamiennych i serwisów. Większość się nie zna

Robimy to z kilku powodów. Przede wszystkim dlatego, że tak jest prościej. Gdy kupujemy firmowe części od producentów samochodów, nie musimy mieć specjalistycznej wiedzy na temat motoryzacyjnego rynku i angażować się tak bardzo w cały proces naprawy auta. Możemy go od początku do końca załatwić w jednym miejscu: autoryzowanym serwisie (tzw. ASO), któremu ufamy z powodu znajomego logo. Przy okazji nie mamy też problemu ze spełnieniem warunków ochrony gwarancyjnej. Przynajmniej w krajach Unii Europejskiej zgodnie z prawem można dotrzymać warunków gwarancji producenta, korzystając również z niezależnych warsztatów i części zamiennych innych marek, ale to wymaga większego wysiłku i pewnej wiedzy. Za wygodę jesteśmy w stanie zapłacić więcej. Poza tym to serwisy i części z logotypami marek aut, którymi jeździmy, budzą nasze zaufanie. Traktujemy je jak gwarancję wysokiej jakości. Nie zawsze słusznie, na co zwraca uwagę Maciej Oleksowicz. Między innymi dlatego coraz większą konkurencję dla serwisów autoryzowanych stanowią niezależne sieci warsztatów samochodowych.

 

Można zaopatrywać się w podzespoły poza ASO, ale to wymaga zdobycia zaufania kierowców

Prawie zawsze producenci samochodów kupują części zamienne do fabryk od zewnętrznych dostawców specjalizujących się danej branży. Sporo osób wie, że takie firmy jak Bosch, Delphi, Denso, Valeo, Continental, Brembo, Teroson, Loctite itp. robią dla producentów układy hamulcowe, kierownicze, paliwowe, elektronikę, tzw. chemię techniczną do napraw oraz mnóstwo drobnych akcesoriów. Producenci aut zaopatrują się u nich również w przypadku części zamiennych. Potem umieszczają na nich własne logo, dodają własną marżę i... sprzedają je swoim klientom w autoryzowanych serwisach.

Inter Cars jest potentatem w swojej branży na europejskim rynku. Prawie 18 mld przychodu

Przy okazji prezes zarządu spółki działającej w 21 krajach i osiągającej przychody rzędu kilkunastu miliardów złotych wyjaśnia pewne uproszczenie dotyczące marż i zysku osiąganego na motoryzacyjnych podzespołach. Słusznie zwraca uwagę na fakt, że zamiast procentów lepiej porównywać liczby bezwzględne, czyli ich wartość. Rzeczywiście w przypadku tanich części udział marży sprzedawcy jest bardzo duży, ale faktyczny zarobek niewielki. Zupełnie inaczej jest w przypadku drogich i skomplikowanych elementów samochodów. Poza tym wysoka marża jest w większym stopniu uzasadniona, gdy stosują ją producenci, którzy muszą ponosić koszty opracowania i rozwoju takich produktów (tzw. R&D).

Dla jednych słowa Macieja Oleksowicza to będzie szokująca wiadomość, dla innych "oczywista oczywistość". Problem w tym, że rynek części zamiennych jest duży, a nie każdy jest i ma czas być specjalistą od niego. Są na nim produkty różnej jakości i trzeba pewnego doświadczenia oraz wiedzy, żeby wyłuskać z niego te, które pochodzą od producentów oryginalnych części. Szef Inter Cars mówi, że warto zaufać ich punktom sprzedaży i sieci warsztatów, natomiast każdy klient musi podjąć taką decyzję samodzielnie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.