Nowe znaki przy drogach w całej Polsce. Dziwny kolor i oznaczenia. Ważna informacja

Co jakiś czas polscy kierowcy wpisują w wyszukiwarkę "nowe znaki" i szukają informacji o zaobserwowanych przy drogach nowościach. Teraz znowu pojawia się wiele zapytań o żółte znaki z czołgami.

Mało co tak interesuje kierowców, jak znaki drogowe. W końcu to one regulują zasady ruchu, podpowiadają, jak powinniśmy jechać, a także decydują o ewentualnym mandacie. Ostatnio w wynikach wyszukiwania znowu trendują "nowe znaki". Wcale nie są nowe, ale pojawiają się przy drogach, przy których nigdy nie stały. To słynne żółte znaki z czołgami. Kiedyś można się było na nie natknąć w okolicach poligonów i jednostek wojskowych. Czasem pojawiały się w nietypowych miejscach podczas ćwiczeń Wojska Polskiego i NATO, ponieważ niosą konkretne informacje właśnie dla kierowców pojazdów wojskowych. Kierujący osobówkami nie muszą się nimi przejmować. Choć stanowią przydatne ostrzeżenie.

Zobacz wideo Ukraińcy dostali amerykańskie rakiety balistyczne ATACMS. Wykonano pierwsze odpalenia

Nowe znaki w Polsce - dlaczego pojawią się w całym kraju?

Żółte znaki przestały być ciekawostką, ze względu na sytuację na wschodzie. Odkąd sytuacja na granicy Polski z Białorusią jest napięta, ruch wojska po publicznych drogach znacznie się zwiększył, a kiedy Rosja napadła na Ukrainę są miejsca, gdzie przejazdy kolumn wojskowych stały się codziennością. Z tego powodu żółte znaki zaczęły się pojawiać w nowych miejscach.

Co więcej, w lutym tego roku rozpoczęły się szeroko zakrojone ćwiczenia STEADFAST DEFENDER-24 i DRAGON-24 z udziałem polskich żołnierzy, a ważną ich częścią będą przejazdy kolumn wojskowych. - W ramach ćwiczeń, do końca maja, pojazdy wojskowe będą przemieszczały się niemal we wszystkich województwach, na autostradach, drogach ekspresowych oraz drogach krajowych i innych - podawała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Tym razem pojazdów wojskowych trzeba się spodziewać nie tylko w okolicach poligonów, ale także na zwykłych publicznych drogach. Do końca maja na czołgi i transportery natkniemy się w całym kraju. Dlatego znaki dedykowane pojazdom wojskowym zaczęły się pojawiać w zaskakujących miejscach.

Żółte znaki z czołgami - co oznaczają

Dla kierowcy osobówki nie oznaczają tak naprawdę nic, a na pewno nie nakładają na niego żadnych nowych obowiązków. To jednak ostrzeżenie, że na danej drodze możemy się natknąć na kolumnę wojskową, co zachęca do ostrożniejszej jazdy. Bliskie spotkanie z ciężkim wojskowym pojazdem może się skończyć bardzo groźnie.

Żółte znaki to informacje dla kierowców pojazdów wojskowych i są zwykle ustawiane przy drogach w związku ze zbliżającymi się międzynarodowymi ćwiczeniami wojskowymi. Często widać je także w pobliżu poligonów. Tabliczki informują, jaki jest limit wagowy pojazdu na konkretnym moście. Przykładowo, znak powyżej oznacza, że limit wagowy dla ciężarówek i innych pojazdów kołowych wynosi 60 ton, a dla czołgów i innych pojazdów gąsienicowych - 80 ton. Różnica polega na innym rozmieszczeniu mas (w przypadku czołgu większa masa rozkłada się na większą powierzchnię).

Żółte znaki wojskoweŻółte znaki wojskowe Gov.pl

W fachowej nomenklaturze to znaki wojskowej klasyfikacji obciążenia, klasy MLC (Military Load Classification), mówią o dopuszczalnej masie całkowitej pojazdów, ale w skali MLC, różniącej się od tej stosowanej dla pojazdów cywilnych w Polsce.

Widzisz wojsko na drodze, co robić?

Przede wszystkim nie robić zdjęć i nie udostępniać ich w mediach społecznościowych. Wojsko apeluje o to już od jakiegoś czasu. Kiedyś kilka fotek z czołgami nie robiło nikomu nic złego, jednak w obecnej sytuacji, kiedy za naszą granicą trwa regularna wojna, a nuklearne mocarstwo otwarcie nam grozi, takie zachowanie jest więcej niż nieodpowiedzialne. Dlatego zachęcamy do dostosowania się do próśb wojskowych.

Oczywiście należy też unikać jakichkolwiek niebezpiecznych i gwałtownych manewrów za kierownicą, jeśli na drodze obok nas znajduje się pojazd wojskowy. Przykład? Nagłe hamowanie albo zmiana pasa. Potężny i ciężki pojazd po prostu nie zdąży się zatrzymać, nawet jeśli jego kierowca wciśnie hamulec z refleksem Lewisa Hamiltona. Wyhamowanie takiego kolosa zajmuje więcej czasu i miejsca niż zwykłego samochodu. 

Wojsko / zdjęcie ilustracyjneWojsko / zdjęcie ilustracyjne Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl / zdjęcie ilustracyjne

Osobna sprawa to ewentualne wyprzedzanie wolno jadących pojazdów. Gdy kolumna w sensie prawnym jest kolumną wojskową, kierowca może wyprzedzić kolumnę pod dwoma warunkami: gdy pozwalają na to warunki (nie ma skrzyżowania czy pasów lub linii ciągłej) oraz nie może przerywać kolumny (musi wyprzedzić całą). Gdy kolumna za sprawą eskorty policji na sygnałach staje się kolumną uprzywilejowaną, kierowca może ją wyprzedzić, ale tylko poza terenem zabudowanym. Musi jednak wtedy zachować szczególną ostrożność i nie może przerywać kolumny.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.