Brytyjczycy nie chcą aut elektrycznych. Winę zrzucono na... Jasia Fasolę

W ostatnim raporcie eksperci przestrzegli, że Brytyjczycy niechętnie patrzą w stronę pojazdów elektrycznych. Podali też nawet przyczyny spadku zainteresowania elektrykami. Za głównego winowajcę uznano Rowana Atkinsona, aktora i komika znanego z roli Jasia Fasoli.

Wielka Brytania obok Niemiec to największy rynek motoryzacyjny w Europie. Brytyjczycy kochają zarówno nowe, jak i stare samochody, ale niekoniecznie są przekonani do pojazdów elektrycznych. Co prawda udało się już tam osiągnąć granicę miliona sprzedanych aut napędzanych wyłącznie na prąd, jednak eksperci alarmują, że działania rządu popularyzujące elektromobilność nie odnoszą już zamierzonego skutku. Dlaczego?

Zobacz wideo

Elektryki się nie sprzedają przez... Jasia Fasolę

Według magazynu "Fortune", niezależny zespół doradców opowiadający się za zmianami proekologicznymi Green Alliance poinformował Izbę Lordów, że brytyjska gwiazda Rowan Atkinson, znany z ról Jasia Fasoli i Johnny’ego Englisha, jest częściowo odpowiedzialny za negatywne postrzeganie pojazdów elektrycznych przez Brytyjczyków.

Brytyjski gwiazdor to znany entuzjasta i fan samochodów - jego kolekcja unikatowych aut wyceniana jest na miliony funtów. Aktor nie stronił nigdy od nowinek motoryzacyjnych. Od dawna na co dzień używa pojazdów hybrydowych, a od kilku lat także modeli elektrycznych.

Atkinson jednak w czerwcu ubiegłego roku napisał dla "The Guardian" artykuł, w którym opisał swoje przygody z samochodami elektrycznymi. Najdelikatniej mówiąc, felieton nie był pochlebny. Pojazdy elektryczne nazwał "bezdusznymi", dodatkowo skrytykował głoszoną tezę, że są one "środowiskowym panaceum". Brytyjski gwiazdor przyznał, że elektryki to "wspaniałe maszyny: szybkie, ciche i do niedawna bardzo tanie w eksploatacji", ale mimo wszystko poczuł się "oszukany", kupując taki pojazd.

"Nasz miesiąc miodowy z samochodami elektrycznymi dobiega końca" - skwitował wówczas Atkinson, dodając dość kontrowersyjną tezę, że "niestety, zatrzymanie starego samochodu benzynowego może być lepszym rozwiązaniem niż zakup pojazdu elektrycznego".

Atkinson trafił na cenzurowane

Jak tłumaczy "Fortune", artykuł nie tylko został skrytykowany przez branżę, ale organizacja Green Alliance uznała go za "szkodliwy" i wypaczający dyskusję na temat pojazdów elektrycznych.

"Jednym z najbardziej szkodliwych artykułów był komentarz Rowana Atkinsona w 'The Guardian', którego tezy zostały całkowicie obalone" - stwierdziła grupa, prezentując swój najnowszy raport przed Komisją ds. Środowiska i Zmian Klimatu Izby Lordów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.